Uniwersytet w Edynburgu uplasował się w pierwszej dwudziestce uniwersytetów, których studentki najczęściej rejestrują się na stronie SeekingArrangement. Ranking opracowano na podstawie ilości nowych rejestracji, która wzrosła od kwietnia 2012 o 222 procent.

SeekingArrangements to serwis internetowy z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, kojarzący atrakcyjne młode kobiety z zamożnymi, często starszymi od nich mężczyznami. Szczególną grupę docelową stanowią studentki - specjalne zniżki za korzystanie z usług strony dostają użytkownicy legitymujący się uniwersyteckim adresem e-mail.
Według udostępnionych przez samą stronę danych, przeciętna użytkowniczka dostaje od swojego “dobroczyńcy” 5 tys. funtów miesięcznie na pokrycie czesnego i kosztów życia.
Ponad połowa użytkowników serwisu to studenci, wielu również ze Szkocji. University and College Union (UCU) traktuje to jednoznacznie jako seksualne wykorzystywanie studentek i apeluje do National Union of Students i zarządów uniwersytetów o zjednoczenie sił w walce z tym procederem.
Rzecznicy szkockich uniwersytetów twierdzą, że po pierwsze nie ma żadnego sposobu weryfikacji przytoczonych wcześniej statystyk, a po drugie uniwersytety dokonują wszelkich starań, by zapewnić pomoc studentom będącym w gorszej sytuacji finansowej. Dodają, że wykorzystywanie seksualne studentów jest istotną kwestią i należy o niej rozmawiać, niemniej jednak nie w sposób, który zapewnia darmową reklamę serwisowi czerpiącego z tego zyski.
SeekingArrangements w odpowiedzi na stawiane im zarzuty twierdzi, że ich główną grupą docelową nie są studentki i że nie zachęcają do łamania limitu wieku podanego na stronie. Co więcej, zwracają uwagę na inne poza materialnymi korzyści jakie przynosi posiadanie “dobroczyńcy”, jak na przykład zdobycie kontaktów w środowisku biznesowym.





Komentarze 436
dziwi kogos jeszcze studiujaca prostytutka? Przeciez to juz norma w tym swiecie.
Dziwi prostytuująca się studentka, ale ja jestem jakiś dziwny.
Wyrachowana, chlodna kalkulacja. Poco sie ruchac za free z kumplami z roku, jak mozna z dobrym zyskiem zalatwic sobie sponsora. Presja na torebki LV ciagle rosnie.
To wina kraju, presja spoleczenstwa....i Pis'u!
no co wy chlopaki, przeciez przyszlej pani lekarz, pani profesor , pani wychowawczyni w przedszkolu uczacej wasze dzieci NALEZY sie szacunek, jacys dziwni jestescie.