W rankingu światowego bezpieczeństwa, opracowanym przez międzynarodową organizację Vision of Humanity, Wielka Brytania znalazła się na 44. miejscu spośród 162 analizowanych krajów - niemal dwukrotnie dalej, niż Polska. Oceniono także poszczególne regiony UK. Zapraszamy do lektury wniosków z raportu.

Vision of Humanity to inicjatywa Instytutu Ekonomii i Pokoju (IEP). Organizacja ma dwa światowe biura - w Nowym Jorku i Sydney. Ze sporządzonego przez nią raportu na temat poziomu bezpieczeństwa w krajach świata wynika, że Wielka Brytania nie jest wcale tak bezpieczna, jak mogłoby się wydawać. Kraj ten zajmuje dopiero 44 miejsce - na 162 podlegające analizie.
Stosunkowo wysoki poziom braku bezpieczeństwa wynika m.in. z faktu, iż UK ma w posiadaniu dużą ilość broni, w tym - nuklearnej. Również duża ilość osób podróżujących do i z Wielkiej Brytanii wpływa na niższy poziom bezpieczeństwa. Pozostałe czynniki, które go pogarszają to: demonstracje, podczas który dochodzi do aktów przemocy, terroryzm, określony wskaźnik przestępczości w społeczeństwie oraz udział kraju w konfliktach zbrojnych.
W samej Wielkiej Brytanii są miejsca bardzo bezpieczne i takie, których lepiej unikać. Najgorzej pośród miast wypada Glasgow, z bardzo wysokimi wskaźnikami zabójstw (3,3/100 tys. mieszkańców), przestępstw z użyciem przemocy (5/100 tys. mieszkańców) i broni (5/100 tys.) oraz liczby funkcjonariuszy policji (związanej wszak za zapotrzebowaniem na ich pracę - 4,471/100 tys.).
Równie niebezpieczne są także niektóre dzielnice Londynu, najbardziej zaś Islington, Lambeth, Brent, Haringey oraz Hammersmith i Fulham - wszystkie praktycznie na tym samym poziomie co wielkie, uprzemysłowione Glasgow. Co jednak pocieszające - bardzo wiele miejsc na mapie UK jest ocenianych jako bardzo spokojne i przyjazne - wśród nich np. Hampshire, Cheshire, Sussex, Suffolk, Sommerset, Oxfordshire czy Warewick, ale także wiele innych.
W Szkocji najbezpieczniejsze są Aberdeenshire oraz Orkady (Orkney Islands). Spokojnie jest także w Fife, East Lothian, Falkirk, Highlands, Perth i Kinross. Edynburg - z uwagi na liczbę zabójstw (2,290 /100 tys.), przestępstw z użyciem przemocy (3,651/100 tys.), broni (2,299/100 tys.) oraz liczbę funkcjonariuszy policji (3,963/100 tys.) - znalazł się w tabeli mniej więcej po środku.
Źródło: Vision of Humanity


Komentarze 18
przerazajace statystyki.
Krótko mówiąc trzeba uszczelnic granice i rozganiac demonstracje zamiast się im przyglądać.
Czarne miejsca na mapie w tym Londynie
Nie wierze w takie smieciowe rankingi. Bedac w Szkocji zostawilem kilka razu telefon w aucie. Raz przelezal caly weekend na siedzeniu kierowcy i nikt go nie buchnal. Jakbym zrobil cos takiego w Polsce , uh - az strach pomyslec.
#4, ja tam, telefonu nie stracilem w Polsce ale...
stracilem okno w aucie bo zaparkowalem nie na swojej dzielnicy, wrzucono mi kolesia w barze na stolik...co prawda odkupiono mi piwo ktore koles wylal, stolik zmieniono bo uprzedni sie zlamal()
zadna mordownia) - zwykly pub w centrum miasta), dwoch kolesi z nozem zabralo mi kanapke na dworcu bo nie mialem kasy lol(liceum) Kiedys na swiatlach wyskoczyl do mnie koles z bmki i bylo nie milo - wyobrazasz sobei tutaj taka sytuacje? Do tego nie wsomne ile razy bylem swiadkiem pobic...
tutaj tylko stracilem szybe w aucie bo jacys kolesie sie szarpali i jeden sie tak wqrwil,ze wybil szybe w pierwszym lepszym aucie i to nie bylo Glasgow ylko wioska Bathgate. Wszystko zalezy gdzie mieszkasz - szczegolnie councile / niektore housingi, ja niby w centrum Glasgow ale dzielnica(odpukac) dosc cicha i spokojna - ale dlatego ze to nie Council.