Do góry

Tanie linie lotnicze Ryanair ogłosiły na Twitterze, że od 1 lutego 2014 roku wprowadzają kolejne zmiany

Tanie linie lotnicze Ryanair ogłosiły na Twitterze, że od 1 lutego 2014 roku wprowadzają kolejne zmiany, które mają być ukłonem stronę ich klientów.

Zmiany mają usprawnić zajmowanie miejsc przez pasażerów. Fot. aromano (CC BY 2.0).

Zgodnie z zapowiedzią przewoźnika, pasażerowie rezerwując bilet będą mogli jednocześnie wybrać dowolne miejsce w samolocie pod warunkiem, że zrobią to nie później niż 24 godziny przez odlotem. Koszt tej usługi to 5 euro.

Osobom, które nie będą chciały skorzystać z płatnej opcji, system w ciągu 24 godzin przed datą planowanego odlotu, przydzieli losowo wybrane miejsce.

Czytaj także: Drugi darmowy bagaż to tylko część zmian, jakie wprowadza Ryanair

Jest to kolejna zmiana, która jest reakcją na zgłaszane przez pasażerów pomysły w ramach inicjatywy: “Powiedz Michaelowi” (“Tell MOL”). Przypominamy, że Ryanair 15 października uruchomił nowy internetowy formularz, poprzez który klienci mogą zgłaszać swoje uwagi i pomysły dot. tego co chcieliby zmienić.

Screen za Twitter.com/Ryanair

– Chcemy (…) ulepszać, wiodącą w branży, obsługę pasażera i dlatego czekam na opinie naszych pasażerów za pośrednictwem naszego nowego formularza internetowego, który jest dostępny na Ryanair.com - napisał w swoim oświadczeniu Michael O’Leary.

Źródło: Twitter

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 32

The_Kiel
501
The_Kiel 501
#104.11.2013, 16:14

System bedzie losowo wybieral miejsca :/ Czyli norma ze musze wykupic miejscowki dla mojej rodziny, bo mając małe dziecko chcemy latać siedząc obok siebie. Dla mnie to będzie kolejny obowiązkowy koszt.

Stirlitz
Edinburgh
1 926
#204.11.2013, 17:13

Mol to nie frajer i nie daje nic za darmo, tylko łupi pasażerów jak się da.
Chcesz siedzieć np z dziewczyna placicie razem 20 funtów wiecej w obie strony...
Lepiej niech juz nie robia żadnej ankiety bo znowu cos podrozeje.

harrier
11 517
harrier 11 517
#304.11.2013, 18:14

Z drugiej strony moze zniknie wreszcie sterczenie w dlugiej kolejce, zeby wejsc na poklad samolotu?
Nigdy mi nie przeszkadzalo klaskanie ani w ogole zachowanie wspolpasazerow, ale co bylo smutne, to ten zryw i ustawianie sie w kolejke zawczasu.
Skoro kazdy bedzie zmierzal do zabukowanego miejsca, a nie spieszyl sie, zeby zajac 'lepsze', to moze na luzie sobie powsiadamy?

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#404.11.2013, 18:46

Juz widze harrier jak przecietny Marian po "małpce" albo dwóch ze stoickim spokojem szuka 27A...

Ruin se strzelił w stope, wiecej straci na opoznionych wylotach niz na piataku za miejscowke.

Czas pokaże. Przy okazji mozna podzielic kabine na sektory:

-dla matki z Aberdeen z dzieckiem
-benefunty
-kibice i karki
-z paszportem brytyjskim
-trolle emito
-posiadacze lexusa
-mariole, blond naturalny
-...itp.

sgeezus
3 116
sgeezus 3 116
#504.11.2013, 19:29

Troche mnie nie bylo - co to za nowy forumowy straszak "matka z Aberdeen"? W lotach do kraju najlepsi sa madrale/cwaniaki, ktore tuz po dotknieciu plyty lotniska juz stoja w przejsciu z walizka i rwa sie do autobusu. Po czym okazuje sie, ze jak taki pierwszy wsiadzie, to ostatni z niego wyjdzie i ma popsuty caly dzien, bo go inny wydymali :)

W samolocie mam w dupie gdzie bede siedzial - obok matki z wyjacym bachorem, obok cuchnacego wasatego pajaca w skorzyanej kurtce albo obok blond Mariolki - siadam, zasypiam, budzie sie przy ladawaniu i tyle. 2h podrozy mija jak z bicza. Walize wysylam kurierem, wiec nie musze brac nawet podrecznego i wisi mi caly ten kociokwik. Do ominiecia tlumu bydla przydaje sie tez paszport biometryczny - na szczescie dla wiekszosci to nadal sci-fi :)

kijevna
18 941
kijevna 18 941
#604.11.2013, 19:57

The KIel - no coś Ty! super pomysł! Ryanair pousadza mi dzieciaki innym pasażerom, a ja sobie polecę w spokoju:)

Stirlitz
Edinburgh
1 926
#704.11.2013, 21:08

3
bedzie duuuzo dluzej, juz widze jak ludzie beda sie targowac z tymi podrozujacymi samotnie
-a moze by sie pan przesiadl, bo ja bym chciala kolo meza, nie wytrzymam 2 godzin bez niego...

bedzie rwetest jak w kurniku

Ewarpina
131
Ewarpina 131
#804.11.2013, 22:58

Widze, ze towarzystwo powyzej po angielskiemu nie panimaju, bo tam jak byk stoi, ze grupy i rodziny beda sadzane razem... takze nici z podrzucania dzieckow :-P

AlezWodzu
573
AlezWodzu 573
#904.11.2013, 23:51

* "- tak, że". Ty nie panimaju po polsku. ;)

Stirlitz
Edinburgh
1 926
#1005.11.2013, 03:20

8 Ewarpina

Beda sadzane razem jak zaplaca.
"A family of four on a round trip must pay £40 to guarantee seats together."
http://www.independent.co.uk/travel...
No coż, nie wystarczy przeczytac, trzeba to jeszcze zrozumiec ;p

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#1105.11.2013, 09:42

3#
Te zrywy gdy tylko wyswietli sie odprawa I stanie po 40 minut lub wiecej z malymi dziecmi to masakra . Jeden taki zryw zapadl mi w pamieci gdy wszystkie Mariany i Zoski polecialy jakby przywiezli kawe do sklepu za komuny ,stali godzine ! a samolot z UK majacy nas zabrac nawet jeszcze nie wyladowal ! az w koncu oglosili ze ma 2 godzinne opoznienie ! Po prostu zal mi tych malych istotek ze maja rodzicow ktorzy odziedziczyli w genach zachowania rodem z PRL-u o walke za kielbasa lub papierem toaletowym w kolejce . Spojrzenia i zdziwienia Angoli na takie zrywy w kierunku bramki sa bezcenne ;)

kijevna
18 941
kijevna 18 941
#1205.11.2013, 09:57

ad 3 - bedzie tylko większy burdel, bo tak się zajmuje miejsca mniej więcej po kolei, a tu będzie przeciskanie się w tą i z powrotem... no nic, myślę, że moja taktyka podrzucania jest słuszna, parę rodziców tak zrobi i będą protesty szły aż miło;)
ad 11 - znowu latam jakimiś innymi liniami:)
natomiast odradzam lotnisko w Modlinie -miałam nieprzyjemność ostatnio, nie ma nawet gdzie stać

zartowalem
24 300 48
zartowalem 24 300 48
#1305.11.2013, 10:18

ze to ma byc uklon w strone klienta?? Kolejna okazja do zdarcia piataka...

jest tu jakis cwaniak?

astroman
8 078
astroman 8 078
#1505.11.2013, 10:50

Przecież nie ma przymusu latania Ryanairem, są jeszcze inne linie, więc czemu ten płacz ? Nie pasuje, nie używam.

The_Kiel
501
The_Kiel 501
#1605.11.2013, 11:17

astroman
To nie tak jak piszesz. Ja uzywam bo lata tam gdzie chcę, inne tam nie latają wiec nie mam wyboru...

harrier
11 517
harrier 11 517
#1705.11.2013, 12:02

#11
Oliver, no wlasnie mysle, ze moze choc jednej kolejki sie uniknie.
Tej do lepszych pozycji startowych o miejsca na pokladzie ( bo beda przydzielone wczesniej).
Niestety, moje doswiadczenie z Prestwicka jest takie:
sprawdzaja ludziom, bilet, dokument i czy walizka nie za ciezka, a potem idzie sie do takiego korytarzyka i sterczy w nim na stojaco dosc dlugo. Dwie kolejki oddzielone sznurkiem. Dzieci waryjujom, laza pod tym sznurkiem, marudza. Starcy slabna.
PO CO sie tak stoi, to nie mam pojecia. Jak samolot niegotowy, to przeciez moga dac ludziom posiedziec w tym lounge, po co ich odprawiac, zeby se postali w ponurym milczeniu???
To nie jest wina Marianow i Zosiek.

Jeszcze chce zaprotestowac przeciw nazywaniu pasazerow bydlem gdzies powyzej. Ludzie sa mnie lub bardziej wytworni, ale na ogol zachowuja sie racjonalnie i uprzejmie. Chca po prostu spokojnie i bezpiecznie doleciec.
Z calego mojego doswiadczenia lotniskowego i samolotowego pasazerowie sa najbardziej w porzadku :P

astroman
8 078
astroman 8 078
#1805.11.2013, 12:11

at 16

To gdzie niby latasz, gdzie inne linie nie latają, jakoś żaden kraj nie przychodzi mi na myśl ?
Ja myślę, ze latasz Ryanairem, bo jest na wielu trasach najtańszy i tyle. Żadna firma/przewoźnik poniżej pewnych kosztów nie zejdzie i będzie nadrabiać cenami innych "dodatkowych usług" by utrzymać niską cenę lotów (która wcale taka niska nie kest po dodaniu innych kosztów), to zwykła psychologia sprzedaży i jak widać działa.

The_Kiel
501
The_Kiel 501
#1905.11.2013, 12:29

astroman
Ja latam Ryanairem z Glasgow do Bydgoszczy. Od Bydgoszczy mam rzut beretem do domu i to połaczenie pasuje mi najbardziej.

astroman
8 078
astroman 8 078
#2005.11.2013, 12:56

No więc patrząc na ogólne koszty podróży jest to dla Ciebie najtańsze połączenie, więc wygrywa i tak ekonomia, nie ma tutaj żadnego monopolu, do Polski lata pełno innych przewoźników. Ja latałem EasyJet'em do Berlina, zamiast do Gdańska z podobnych powodów, nie mówiąc o tym, że koszt samochodu z wypożyczalni jest dużo niższy w Berlinie niż w Polsce.
Poza tym są ciekawsze miejsca niż Polska, ja bywam tam, tak rzadko jak to tylko możliwe, średnio raz na 4 lata.

The_Kiel
501
The_Kiel 501
#2105.11.2013, 13:22

#20
A ja w Pl bywam wtedy kiedy musze. Ostatnio lecialem Glasgow -Gdańsk poniewaz zatrzymalem sie w Gdansku. Wypozyczylem tam auto na 4 dni. 140f z ubezpieczeniem plus koszt sprawdzania karty kredytowej 150zł, plus 2500 depozyt,ale to wiadomo do zwrotu. A tak z ciekawosci jak wyglada wypozyczenie auta w Berlinie?

kijevna
18 941
kijevna 18 941
#2205.11.2013, 14:06

Był już ten temat Spajder wałkowany, będąc obciążonym małym narybkiem liczy się dla mnie najbardziej czas i nieupierdliwość podróży. Jadę do Prestwick zostawiam auto, lecę, wysiadam, podjeżdża auto, jeszcze godzinka i w domu i spokój.

astroman
8 078
astroman 8 078
#2305.11.2013, 17:55

at 22

Za wygode trzeba placic ;), a tak powaznie, to gdyby te linie byly takie rentowne, to byla by konkurencja (dla poprawienia rentownosci bardziej lub mniej ukryte koszty) a koncowy wybor i tak nalezy do klienta, tak czy inaczej i tak zapewne bedzie to najtansze polaczenie pomimo nowej podwyzki dla niektorych.
Wszystkie firmy energetyczne znowu podniosly przed zima ceny na prad i gaz i jakos nikt nie placze, tylko nad tymi paroma groszami za Ruinaira.

at 21
Nie podam Cie konkretnych kwot, bo ostatnio wypozyczalem stamtad samochod jakies 4 lata temu, ale cena byla o 30% nizsza niz najnizsza cena jaka moglem znalezc w Gdansku. Lot byl do Berlin-Schonefeld (EazyJet) i kosztowal o polowe mniej niz do Gdanska. Samochod byl z Europcar, ktory ma counter na przeciwko glownego terminala (trzeba tylko przejsc przez ulice). Bookujac samochod przez strone EasyJet'a mialo sie 10% znizki, o ile dobrze pamietam. Normalnie nie pobieraja kaucji za samochod (jezeli bedziesz pozostawal z samochodem na terenie Niemiec), jezeli jednak chcesz jechac za granice, to musisz to zglosic i wtedy wezma od Ciebie zwrotna kaucje, okolo 350 euro.

Tak na marginesie, to pierwszy raz slysze o oplacie za sprawdzanie katy kredytowej.

kijevna
18 941
kijevna 18 941
#2405.11.2013, 18:07

Każdy ma co potrzebuje, w innych czasach latałam też normalniejszymi liniami, nie widzę uderzającej różnicy w komforcie (pierwszą klasą nie latałam i jestem sredniego wzrostu;), przynajmniej na te 2,5h lotu, owszem, gdyby leciec dalej pewne detale nabierają znaczenia, ale nie na krótkich trasach. A nikt nie płacze nad podwyżką energii, bo nie ma wyboru - wszyscy mniej więcej tyle samo kasują, wszyscy podwyższają, a przy świeczce już się nie da, więc i tak będzie bulenie - taka słodka rezygnacja;)

astroman
8 078
astroman 8 078
#2505.11.2013, 18:15

Chodzilo mi o komfort polaczenia uzywajac Ruinaira odnosnie "czas i nieupierdliwosc podrozy".

No wlasnie inni sa drozsi niz Ruinair i jest wybor, a i tak ludzie placza, a nad zmowa cenowa firm energetycznych nikt nie placze, a powinni. Zawsze mowia, ze oni po kosztach, a w Styczniu po publikacji bilansu wszyscy maja miliardowe zyski.

W tym roku nawet Cameron sie z nimi spotkal (pare dni temu byle w mediach) i rzekl:
- Hej chlopaki obnizta ceny
- Nie mozemy, bo na datki na Twoja przyszla kampanie wyborcza nie wystaczy
- No to trudno

harrier
11 517
harrier 11 517
#2605.11.2013, 18:21

Zgadzam sie z Kijevna, ze nie ma uderzajacej roznicy w komforcie, tyle ze daja kitowata bule w Lufthansie ( na trasie Edi-Frankfurt np.). I steward po francusku umial :P Steward fajny, ale bula byla paskudna.
Jeszcze zaznacze, ze nie tyle juz ta kasa wazna, bo jak sie wszystko doda, to nie jest tani lot ryanairem, ale wazne, ze 2,5 godziny!!!
Po sprawdzeniu polaczen w inny dogodny dzien i z Ediego, a nie z Prestwicka wychodzilo, ze mam do Wrocka kilkanascie godzin podrozowac i w druga strone tylez, to ja dziekuje.
Wole z sympatycznymi Marianami i Mariolami, bo oni chyba tez chca w 2,5 godziny doleciec, a nie caly dzien peregrynowac z przesiadka!

kijevna
18 941
kijevna 18 941
#2705.11.2013, 19:02

Płacz jest o to, że ten 'ukłon w stronę klientów' jest naprawdę tylko szantażem. Ludzie, którzy latają tanimi liniami nie liczą na komfort - chcą też płacić jak najmniej - pokazuje to dokładnie ilość osób, które wybierają priority boarding, czy rezerwację miejsca - są to promile wszystkich pasażerów. I naprawdę wątpię w to, że takie rozwiązanie coś polepszy - dotąd każdy łapał pierwsze pasujące miejsce, teraz będzie go szukał przebijając się przez cały samolot, bo wcale nie jest powiedziane, że każdy przemyśli jak idzie numeracja w samolocie i którędy lepiej wsiąść. Niektórych ta decyzja zmusza po prostu do płacenia więcej, mimo, że tego nie potrzebowali - nie mają wyboru.

The_Kiel
501
The_Kiel 501
#2805.11.2013, 21:18

#23
Tak na marginesie, to pierwszy raz slysze o oplacie za sprawdzanie katy kredytowej.
_____________________________________

Tak tez bylem zdziwiony, no ale to przeciez Polska, trzeba zarabiać na wszystkim

astroman
8 078
astroman 8 078
#2905.11.2013, 21:34

Od Ruinaira sie ucza ;).

Tomaszek8888
493
#3006.11.2013, 09:36

dzisiaj polece to jak dolece to napiszę jak było :p

The_Kiel
501
The_Kiel 501
#3108.11.2013, 13:33

#30
Chyba nie doleciał...

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#3225.01.2014, 14:00

Polska stewardesa Ryanaira mówi o swojej pracy

Polska stewardesa Ryanaira mówi o swojej pracyKtóre narodowości są najbardziej uciążliwe? Dlaczego w samolotach są popielniczki, choć nie można palić? Ile zarabia się w Ryanairze? Polska stewardesa dzieli się doświadczeniami ze swojej pracy.
Nie chce podać swego imienia ani dokładnego wieku, bo zdaje sobie sprawę, że jej firma nie byłaby zadowolona z niektórych informacji, które ujawnia. Nazwijmy ją więc Anią. Ania o swej pracy opowiedziała w serwisie Wykop.pl. Założyła tam tzw. AMA, czyli rodzaj dyskusji na forum, w której autora można pytać dosłownie o wszystko. Aby "AMA" było wiarygodne, jego autor musi zostać zweryfikowany. Moderatorzy Wykopu zweryfikowali Anię i potwierdzili, że jest ona stewardesą Ryanaira. A internauci nie zawiedli, zadali Ani pytania na mnóstwo tematów - część z nich przytaczamy poniżej.

Płać, aby mieć pracę

Polka wyjechała do Irlandii, mając 19 lat, a do samego Ryanaira trafiła zupełnie przez przypadek - któregoś razu przeglądała oferty ogłoszeniowe i po prostu wysłała tam swoje CV. Wcześniej nie miała żadnego doświadczenia z pracą w samolotach. Wymagania nie były duże: umiejętność pływania, brak chorób oraz znajomość języka angielskiego. Ryanair oddzwonił i Ania trafiła na czterotygodniowe szkolenie na stewardesy. - Trwa cztery tygodnie, w tym pięć dni szkolenia praktycznego, pięć egzaminów - każdy z nich musi być zaliczony na co najmniej 90 proc. Wszystko oczywiście po angielsku - pisze dziewczyna. Czego nauczyła się przez te cztery tygodnie? - Wiem, jak przetrwać na wodzie, w dziczy, stepie i pustyni lodowej/piaskowej. Wiem też, jak kogoś zabić - zdradza.

Co ciekawe, Ania, nie mając gwarancji zdobycia po szkoleniu pracy, sama musiała za nie zapłacić. I to wcale niemałe pieniądze! - Przez 10 miesięcy potrącają ci z wypłaty w sumie 2100 euro. Czyli płacisz, aby mieć pracę - zdradza stewardesa.

1100 euro miesięcznie

Ania ma stałą stawkę w pracy -16,65 euro za godzinę w powietrzu. Ale to nie wszystko. - Masz się stawić najpóźniej 45 minut przed odlotem - nie masz za to płacone. Czas spędzony na ziemi między lotami też darmowy, cała papierkowa robota, którą trzeba zrobić w biurze, czy pięć godzin opóźnienia też nie napełniają kieszeni - pisze dziewczyna. I dodaje, że obecnie zarabia średnio około 1500 euro, czyli 1100 na rękę. W miesiącu pracuje przez około 20 dni. Tyle samo ma dni urlopu w ciągu roku.

Jako stewardesa lata boeingiem 737-800. Mieści on teoretycznie ok. 150 pasażerów. - Ryanairowi udało się wcisnąć 189 - pisze Ania.

Najdłuższą trasą są dla niej loty na Wyspy Kanaryjskie. Zanim wyleci w drogę powrotną, nie zapomina odwiedzić tamtejszych sklepów. - Idę po fajki, aby je opchnąć w Irlandii 10 euro drożej - przyznaje. Z kolei za najspokojniejsze loty uznaje te do Modlina. Twierdzi, że wtedy samolot nigdy nie jest pełny.

A może "szybki numerek"?

W "AMA" z Anią padło wiele pytań o pasażerów. Dziewczyna chętnie podzieliła się swoimi obserwacjami. Z sytuacji, które najbardziej zapadły jej w pamięć, wymienia: próbę wniesienia na pokład żywego kurczaka w Marrakeszu, przewijanie dziecka na jednym z siedzeń, atak serca i jedną propozycję "szybkiego numerku". Dodaje też, że kilka razy złapała kogoś na paleniu w toalecie. Konsekwencje takiego zachowania są bardzo duże: 2100 euro mandatu i sprawa w sądzie.

Nie brakuje także pijanych, według Ani najczęściej na lotach do Krakowa i Wilna. Gdy są spokojni, nikt nie reaguje. Gdy stwarzają problemy, załoga konfiskuje im alkohol.

Ani zdarzyło się też lecieć samolotem, który miał awaryjne lądowanie. Nie było wesoło. - Czułam się jak na windsurfingu i ujrzałam kolacje ośmiu osób - pisze Ania.

Polacy - spokojni, najgorsi Anglicy

Ma też wyrobione zdanie o poszczególnych nacjach. Miło wspomina Hiszpanów i Irlandczyków, ale jeszcze lepiej Polaków. - To najbardziej ogarnięci pasażerowie i nie pozwalają dzieciakom na wszystko - mówi o rodakach.

Nie może natomiast znieść większości angielskich pasażerów. - Obrywanie od Angoli za brak herbaty lub zapiekanek na locie po godz. 22. Nie moja wina, że inni już to zjedli/wypili. Jedna kobieta doprowadziła mnie na samym początku do łez. Anglicy potrafią zrobić awanturę o byle co. Przyzwyczajeni są do tego, że ktoś im służy. Poza samolotem są OK - pisze Ania.

Dodaje, że wiele stewardes nie lubi Włochów, a o Marokańczykach w ogóle nie chce wspominać.

Marzenie - British Airways

Praca stewardesy ma też wiele innych wad. - Otrzymujesz jakieś tam promieniowanie, siedzisz w ciśnieniu, jakie jest na wysokości, kontakt w zamkniętym pomieszczeniu z 600 osobami dziennie to nie jest przepis na zdrowe życie. Nieraz miałam problem z "panią E. Coli". Wiem też, że ciężko mi będzie zajść w ciążę - pisze Ania.

Ale nie zamierza rezygnować ze swojego zawodu. Marzy nawet o lepszych liniach lotniczych: - Poluję na British Airways. Loty międzykontynentalne i piękne mundury plus stały kontrakt i ładne zarobki.

A na koniec - zastanawialiście się, dlaczego w wielu samolotach przy siedzeniach są popielniczki, skoro nie można palić w czasie lotu? Ania wyjaśnia - po jakimś czasie maszyny są sprzedawane lub wynajmowane prywatnym osobom, a te mogą sobie "puścić dymka".

oprac. wat, Dziennik Metro