Do góry

Armia wyklętych

W zależności od koniunktury rządzący Wielką Brytanią konserwatyści z kapelusza wyciągają odpowiadającego politycznemu klimatowi demona i straszą nim brytyjską klasę średnią. Teraz padło na Polaków. Ale nie jesteśmy wyjątkowi.

Fot. © iStock.com/sborisov

Tak jak antyimigracyjne wypowiedzi szefa brytyjskiego rządu nie były większym zaskoczeniem, tak samo odpowiedzi atakowanych mieściły się w stereotypowych ramach. Wszystkie strony odtańczyły własne polityczne tańce i zachwycone swoimi pląsami usiadły w poczuciu dobrze spełnionego patriotycznego obowiązku. Na komunały Camerona polscy politycy i media zareagowały typowo. Wskazując na to, ile Wielka Brytania zawdzięcza polskim emigrantom od 2004 r. masowo przyjeżdżającym na Wyspy. Mówiono o ciężkiej pracy, miliardach funtów wpłacanych do brytyjskiego budżetu i niskiej liczbie Polaków, którzy korzystają z pomocy państwa. Tak jakby pobieranie świadczeń socjalnych było czymś karygodnym.

Tę polską etykę pracy przeciwstawiano tzw. brytyjskiej kulturze zasiłków. Pracusiów Polaków kontrastowano z rozleniwionymi Brytyjczykami. Przy okazji nie zapomniano o tym, by wspomnieć, że emigracja z Europy Wschodniej jest bliższa kulturowo Brytyjczykom niż przybysze z Azji, Afryki czy Jamajki, którzy zamiast, tak jak my, ciężko pracować, wolą żyć na zasiłkach, a w wolnych chwilach planować zamachy terrorystyczne. Włączył się stały polski mechanizm obronny. Wywyższanie siebie poprzez deprecjonowanie innych.

I nawet mając na uwadze fakt, że podobnie jak wypowiedzi Davida Camerona były skierowane do jego elektoratu, tak wystąpienia naszych polityków obliczone były na zdobycie poklasku głównie w polskim społeczeństwie, to jednak posługiwanie się taką narracją na dłuższą metę jest szkodliwe. Używaliśmy bowiem tych samych chwytów retorycznych co premier Wielkiej Brytanii, posiłkując się ksenofobią, klasową pogardą, stereotypami i przede wszystkim fałszem.

Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że nie dostrzegamy, bądź nie chcemy dostrzegać, że w tym konserwatywnym kotle, z którego Cameron wywołuje demony, tkwimy razem z nielegalnymi emigrantami, bezrobotnymi, Bułgarami, Rumunami oraz z pracownikami sektora publicznego. Jesteśmy armią wyklętych. W zależności bowiem od koniunktury torysi ze swojego kotła wyciągają odpowiadającego politycznemu klimatowi potwora i straszą nim brytyjską klasę średnią.

Dzisiaj mało kto już pamięta, ale na pierwszy konserwatywny ogień poszedł sektor publiczny. Zaraz po sformowaniu koalicji liberalnych demokratów i torysów okazało się, że rakiem toczącym kraj i niepozwalającym mu się rozwijać była “rozbuchana za rządów labour administracja”. W kilka tygodni w wyniku prawicowej narracji publiczny sektor zamienił się w publicznego wroga numer jeden, a deregulacja i decentralizacja zaczęły święcić triumfy. Zapowiedzi zwolnienia pół miliona biurokratów spotkały się z powszechnym aplauzem.

Również wśród Polonii. Bo przecież większość z nas, wychowana na dogmatach niewidzialnej ręki rynku, nie wierzy, że na każde 100 nowych miejsc pracy tworzonych w sektorze publicznym przypada od 30 do 50 nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym, generowanych poprzez samą siłę nabywczą.

Mało istotne dla torysów było również to, że ponad dwie trzecie z 1,2 mln dodatkowych miejsc pracy utworzonych w miastach Wielkiej Brytanii w latach 1998 i 2007 powstało w administracji publicznej, edukacji oraz w służbie zdrowia. Głównie na północy Anglii, by niwelować różnice ekonomiczne regionów i napędzać słabującą północną gospodarkę. Zwalnianie “darmozjadów” i pozbawienie ich siły nabywczej w kryzysowych czasach nie było rozsądne, ale medialnie nośne. Konsekwencją jest trwająca na Wyspach stagnacja, niewydolność służby zdrowia i wzrost liczby bezrobotnych.

Po rozprawieniu się z pracownikami sektora publicznego Cameron wziął się za multikulturalizm. Preludium do późniejszych ataków na emigrantów. Ogłosił, że idea multikulturalizmu się wyczerpała, zaś Europa powinna “umacniać swoje społeczeństwa i ich tożsamość”. To również spotkało się z polonijnym aplauzem. Nie dostrzegliśmy, że jawna niechęć do imigrantów wyszła wówczas z politycznego podziemia, okupowanego dotąd przez partie skrajnej prawicy i zakradła się do głównego nurtu debaty publicznej, przygotowując grunt pod dzisiejszą eskalację antyemigracyjnej nowomowy. Ta histeryczna debata, która trwała wówczas także w Niemczech, Holandii, Francji i innych europejskich krajach, skupiając się na tożsamości i wartościach, niemal kompletnie ignorowała kwestie ekonomicznej i rasowej segregacji, które są faktycznymi źródłami napięć społecznych.

Idąc za ciosem, torysi zaczęli walczyć z “nielegalnymi”. I w tym przypadku również wbrew faktom i logice. Na nic raport Institute for Public Policy Research (IPPR), który udowadniał, że amnestia dla nielegalnych emigrantów byłaby korzystna dla brytyjskiej gospodarki. Według specjalistów zalegalizowanie osób przebywających w szarej strefie przyniosłoby brytyjskiemu budżetowi dodatkowe 6 mld funtów.

A jednak policja i służby deportacyjne dostały rozkaz przykręcenia śruby i tropienia tych, którzy w Wielkiej Brytanii przebywają w szarej rzeczywistości. A także dokładnego przyglądania się zawieranym małżeństwom między partnerami, z których jeden ma paszport kraju Unii Europejskiej. Skończyło się jedynie na hasłach i w ostatnim roku na “vanie nienawiści” zachęcającym “nielegalnych” do opuszczenia Zjednoczonego Królestwa, gdyż nawet odporni na naukowe badania torysi zdają sobie sprawę, że deportacja ponad 700 tys. nielegalnych imigrantów (szacunkowe dane liczby osób bez prawa stałego pobytu w UK według Home Office) zajęłaby Wielkiej Brytanii 34 lata i kosztowała 9 mld funtów.

Jednak najbardziej bezpardonowe ataki skierowane były w stronę beneficjentów państwa opiekuńczego. Nasiliło się deprecjonowanie i dehumanizowanie bezrobotnych, które uwolniło rządzących od problemów rynku pracy, odciągnęło uwagę opinii publicznej od kiepskiej kondycji brytyjskiej gospodarki i nieskutecznej polityki rządu. A społeczna złość została skanalizowana na ludzi zależnych od pomocy państwa. Podział my - oni, zazwyczaj przejawiający się wrogością społeczeństwa do establishmentu, został zastąpiony podziałem na pracowitych i leniwych. Lepszych i gorszych obywateli. Pożytecznych członków społeczeństwa i darmozjadów.

W tej nagonce partycypowała również Polonia. A przecież liczba gospodarstw domowych, w których nie pracują zarówno rodzice, jak i dorosłe dzieci - a więc tych najbardziej napiętnowanych jako żyjących w “kulturze zasiłków”- wynosi zaledwie 1 proc. I nie jest to 1 proc. całego społeczeństwa, ale 1 proc. ogółu bezrobotnych.

Siłę konserwatywnej propagandy pokazują zwłaszcza badania przeprowadzone przez TUC. Według raportu Brytyjczycy są przekonani, że wydatki na osoby bezrobotne stanowią 41 proc. budżetu Ministerstwa Pracy, podczas gdy w rzeczywistości jest to zaledwie 3 proc. Jeszcze gorzej wygląda kwestia potencjalnych oszustów. Opinia publiczna sądzi, że co trzeci bezrobotny wyłudza zasiłki bezpodstawnie, mimo że zaledwie promil beneficjentów świadczeń socjalnych dokonuje takich praktyk. 0,7 proc. według TUC i jeszcze mniej - 0,3 proc. według raportów Ministerstwa Pracy i Emerytur.

Mitem są także wysokości świadczeń socjalnych. Benefitom w Anglii daleko do tych w Niemczech, Szwecji czy Francji. Zasiłek dla poszukujących pracy stanowi dziś zaledwie 11 proc. średnich dochodów w Wielkiej Brytanii. W 1948 r. było to 18 proc. średnich dochodów, w latach 60. - 20 proc., a w roku 1979 - 22 proc. Realnie więc na przestrzeni lat zasiłek dla bezrobotnych w stosunku do średniej pensji zmalał o połowę. W tym kontekście straszenie “zasiłkową turystyką” zakrawa na żart.

Wszystkie te nagonki łączy jedno. Dla konserwatystów rozwiązanie problemu przychodzi wraz z jego demonizacją. Realnych i skutecznych działań rząd Camerona nie podejmuje. Głównie ze względu na to, że musiałby łamać własne ideologiczne aksjomaty. Bo przecież najlepszym sposobem na zapędzenie ludzi do pracy w czasach kryzysu nie jest obcinanie świadczeń socjalnych, ale kreowanie miejsc pracy na wzór “New Dealu”. Czyli pompowanie strumieni publicznych pieniędzy również w leniwą biurokrację.

Zaś najlepszym sposobem na zastopowanie migracji w UE jest, paradoksalnie, zacieśnienie więzów wspólnoty i stworzenie jednego, wielkiego europejskiego państwa, w którym pensja minimalna, pomoc socjalna i podatki są jednolite.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 55

inference
1 738
inference 1 738
#121.01.2014, 09:35

Pierwsza!

koala_mis
202
koala_mis 202
#221.01.2014, 09:45

Musze sie przyznać, ze nie rozumiem tego gadania ze ludzie to wola siedzieć na bezrobociu niz isc do pracy...przeciez to oszalec bez zajecia można! Na poczatku fajnie ale na dluzsza mete to nie znam nikogo kto by sie cieszył. Nie mozesz znaleźć roboty-idziesz do szkoły, s

koala_mis
202
koala_mis 202
#321.01.2014, 09:48

...szukasz kursu doszkalajacego.

koala_mis
202
koala_mis 202
#421.01.2014, 09:54

A chodzi mi o to,ze zdarza sie,tracisz prace.dostajesz bezrobotne,ktore sobie wypracowales ,bo to tez za darmo nie jest.panstwo nie ma wlasnych pieniedzy.dysponuje tylko tym co ludzie do niego w postaci podatkow roznie zwanych,włożyli. I maja pelne prawo z nich korzystać.

rsc75
5
rsc75 5
#521.01.2014, 11:27

Świetny artykuł. Pozdrawiam myślących.

Arthur_L
1 298 3
Arthur_L 1 298 3
#621.01.2014, 11:58

Świetny artykuł. Rządy laburzystów to był pełen sukces. Wszystko było cacy. Rośnie bezrobocie - stwórzmy miejsca pracy w administracji publicznej. 100 nowych urzędników to 30 - 50 nowych miejsc pracy w sektorze publicznym. Proste jak budowa cepa. Czemu Cameron na to nie wpadł. Zamiast powiększyć to on pomniejszył? Baran.

Państwo nie ma własnych pieniędzy, dysponuje tylko tym co ludzie w postaci podatków... misiu koala tak było w XIX tym wieku. Teraz państwo ma szereg narzędzi, dzięki którym kroi i doi kogo chce w majestacie prawa. Zaciąga zobowiązania, które będą spłacać przyszłe generacje i w ostateczności może dodrukowywać pieniądze okradając wszystkich po mniej więcej równo (generalnie bardziej tych biednych niż bogatych).
Uwierzyłeś w niewidzialną rękę rynku?

Dlaczego w UK nie ma realnej siły politycznej, która reprezentowałaby interesy Polaków? Takiego np lobby jakie istnieje w Stanach? Gdyby pojawił się polityk, który potrafiłby stanąć w naszej obronie i publicznie powiedzieć Cameronowi i reszcie politycznego establishmentu jakimi są hipokrytami, to ja na takiego polityka zagłosuję. Niezaleznie od tego z jakiej opcji politycznej wyjdzie. Najważniejsza jest przecież skuteczność.

yac.
3 302
yac. 3 302
#721.01.2014, 13:13

zapałowski
piaszecie ze to swietny artykul.
moze i przeczytam nieco pozniej.

MakasUK
78 455
MakasUK 78 455
#821.01.2014, 14:57

autor probuje moralizowac, ba, on agresywnie narzuca swoje zdanie czytajacemu. niewiele to ma wspolnego z rzetelnym dziennikarstwem, bardziej przypomina pranie mozgu prawicowych gadzinowek. z tym ze tresc jest lewicujaca

inference
1 738
inference 1 738
#921.01.2014, 15:41

zapałowski
piaszecie ze to swietny artykul.
moze i przeczytam nieco pozniej.
____

Jak stwierdzisz,
że było warto,
to daj znać ;)

Profil nieaktywny
jaek
#1021.01.2014, 15:42

#8

no prosze jaki pseudoznawca dziennikarstwa potepiajacy w czambul wszystko czego nie rozumie

a slyszal ty o czyms takim jak felieton???

a?

zxz22
366
zxz22 366
#1121.01.2014, 16:07

Bo przecież większość z nas, wychowana na dogmatach niewidzialnej ręki rynku, nie wierzy, że na każde 100 nowych miejsc pracy tworzonych w sektorze publicznym przypada od 30 do 50 nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym, generowanych poprzez samą siłę nabywczą.

geniusz!
wiec, jezeli teraz mamy 2.5 milona bezrobotnych to trzeba stworzyc 1.5 miliona miejsc pracy w sektorze publicznym a raszte bezrobotnych zatrudni powstala w ten sposob sila nabywcza.:)

ze tez taki geniusz marnuje sie piszac na jakims nikomu nie znanym portalu

a tak na powaznie to jest wrecz przeciwnie, rzad zeby stworzyc miejsce pracy musi najpierw zabrac pieniadze z gospodarki (likwidujac takowe), zeby pozniej sie pochwalic ze cos tworzy czy daje, czyli roznica jest taka ze my zamiast wydac pieniadze na kelnerki, murarzy czy panienki ,to wydamy poprzez rzad na urzedasow, ponadto jezeli rzad tworzy 2 miejsca pracy za £1000 to wolny rynek moze stworzyc za te same pieniadze 3 miejsca pracy po £300
Rzad nie tworzy miejsc pracy tylko je przesuwa z jednego miejsca na drugie

Profil nieaktywny
jaek
#1221.01.2014, 16:11

co to jest wolny rynek?

yac.
3 302
yac. 3 302
#1321.01.2014, 16:23

#9
wlasnie leniwie czekam az ktos podpowie czy warto ;)

inference
1 738
inference 1 738
#1421.01.2014, 16:28

#9
wlasnie leniwie czekam az ktos podpowie czy warto ;)
___

No to czekamy
na Esha_
w takim razie :)

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#1521.01.2014, 19:15

Przeczytałem tytuł na głównej i z miejsca pomyślałem sobie "Oho! Zapałowski".
Gdyby ktoś uczynny mógł przesłać mi streszczenie na maila (do pięciu zdań), będę bardzo wdzięczny.

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#1621.01.2014, 19:16

O, cześć. :D
Ok, możemy ciągnąć zapałki... kto wyciągnie najdłuższą, ten czyta wypociny a potem pisze streszczenie dla pozostałych. :P
...potem moze udać się na długie chorobowe. ;)

inference
1 738
inference 1 738
#1721.01.2014, 19:17

No to sobie poczekamy.
Jakiś ochotnik? ;)

inference
1 738
inference 1 738
#1821.01.2014, 19:19

Ok, możemy ciągnąć zapałki... kto wyciągnie najdłuższą,
____

To nie fair,
dla tych
z małymi
zapałkami
i zapalniczkami

;)

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#1921.01.2014, 19:19

O, Tomek przeczytał! :D

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#2021.01.2014, 19:24

Arthur_L
#6 | Dziś - 11:58

Dlaczego w UK nie ma realnej siły politycznej, która reprezentowałaby interesy Polaków?
___________________________________________

Nie wiem o czym jest artykuł, ale odniosę się do Twojego pytania w komentarzu.
Ano dlatego, ze sami zainteresowani są tym niezbyt zainteresowani. Najpierw spróbuj odpowiedzieć na pytanie, ile osób spośród 400 tysięcy Polaków w UK posiadajacych prawo do głosowania wie o tym, że może głosować tutaj w majowych wyborach do parlamentu europejskiego?

Profil nieaktywny
jaek
#2121.01.2014, 19:34

#20

pytanie dobre, nawet bardzo dobre...

MakasUK
78 455
MakasUK 78 455
#2221.01.2014, 20:07

jaeczku, serduszko drogie, nie obiecales mnie moze ignorowac?

Profil nieaktywny
nick_na_emito
#2321.01.2014, 20:21

jaek: felieton przedstawia zdanie autora, owszem. Ale nie twierdzi, że to jest zdanie jedynie słuszne.

yac.
3 302
yac. 3 302
#2421.01.2014, 20:23

inference
#17

No to sobie poczekamy.
Jakiś ochotnik? ;)

*Ostatni!
:D

squit
3 108
squit 3 108
#2521.01.2014, 20:43

Przecież autor jest merytorycznie celujący, wspaniale obnaża cynizm i wyrachowanie polityków..
Wypada na to ,że nieliczni rozumieją żeczywistość w której żyją ,.. co za bieda..

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#2621.01.2014, 20:48

Jaek: ano wlaśnie- elementarz... ;)

Dla zainteresowanych pozostaniem UK w UE:
https://www.facebook.com/VoteGlosuj...

..inni również mogą tam zajrzeć- chociażby po to, aby dowiedzieć się, ze mają prawo do głosowania. ;)

I może jeszcze jeden link- strona niestety wciąż nieprzygotowana:

http://glosuj-vote.org/

Tyle szumu wokół referendum niepodległościowego w Szkocji,a równocześnie zero zainteresowania tym, co może mieć nie mniejszy wpływ na przyszłość UK oraz żyjacych tutaj emigrantów. ;)

Czy naprawdę potrzeba zaangażowania 88-letniego staruszka po uniwersytetach w St Andrews i w Oksfordzie (kampania powstała z jego inicjatywy):
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigni...

aby ktokolwiek rzeczywiscie tym się zainteresował? ;)

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#2721.01.2014, 20:49

#25: Sorki, to nie jest kwestia zrozumienia- po prostu nie czytałem.

squit
3 108
squit 3 108
#2821.01.2014, 21:04

#27|

Powiedziałbym nawet ,udało mu się streścić i wyeksponować to co najważniejsze "na salonach polityków..

Dobry jest

Profil nieaktywny
jaek
#2921.01.2014, 21:43

#26

mialem o tym tracic posta na glownej
ale pewnie znow czepialbys sie moich podatkow w Niemczech

i juz bez zbednego ironizowania sprawa jest naprawde wazna i godna uwagi (mysle, ze nie tylko dla tych co chca zostac w UK na zawsze)

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#3021.01.2014, 21:54

Ja też przymierzałem się do tematu na głównej. :P

Profil nieaktywny
jaek
#3121.01.2014, 21:57

#30

jeszcze nic straconego
pisz
przeca ci za to placa :)

yac.
3 302
yac. 3 302
#3221.01.2014, 21:59

dokładnie, nic straconego,
losujcie kto wstawia na głowną i jazda!
;)

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#3321.01.2014, 22:00

...i nie gdybaj- czasem możesz się "przegdybać". ;) To akurat ważny temat, niezaleznie od tego, co sam osobiscie o tym myślę (a co myślę... nie powiem. :P )

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#3421.01.2014, 22:05

Mi tam bez różnicy. Zastanawiałem się nad tym od paru dni- wahałem się tylko, czy nie wrzucić tego w swojej grupie aby ciąć wszystkie -niezależnie od moich sympatii- wulgarne komentarze. Myslę też nad jakąś "niepodległosciową" grupą, bez zajmowania stanowiska, w której swoją rolę ograniczyłbym tylko do cięcia chamówy (tak, wiem, co zaraz o tym napisze jaek :P ) ale również do wycinania politycznego spamu. ;)

Jeżeli poleci na głównej to przecież mnie szlag nie trafi (tak, wiem: niestety :P )

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#3521.01.2014, 22:33

Ok, możemy zrobić tak... jeżeli jaek nic nie wrzuci (a wiem, że wrzuci :P ) to wrzucę sam (jutro)- zastanawiam się jeszcze, czy lepiej na głównej, czy może zrobić to w osobnej grupie, poświęconej tylko tej tematyce, a w międzyczasie nawiązać kontakt z koordynatorem całej akcji.

yac.
3 302
yac. 3 302
#3621.01.2014, 22:34

Grupa może byłaby lepsza. Oszczędziła by nerwy. Sam chętnie zadam kilka pytań, czegoś się dowiem i wyciągnę wnioski z sensownych komentarzy. Zmęczony już jestem przepychankami z koniami co przy byle okazji machają bryt. paszportem przed oczyma i wyrzucają "polaczków" do domu.
brrrrr.

yac.
3 302
yac. 3 302
#3721.01.2014, 22:38

#35
dobry pomysł, odnośnie kontaktu z Maćkiem Batorem
(jego masz na myśli?)

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#3821.01.2014, 22:41

Aha. Zwłaszcza, że chyba się znamy (ale on jeszcze o tym nie wie ) :D

asbo
12 558 1
asbo 12 558 1
#3921.01.2014, 22:55

Esha_
#20 | Dziś - 19:24

Arthur_L
#6 | Dziś - 11:58

Dlaczego w UK nie ma realnej siły politycznej, która reprezentowałaby interesy Polaków?
___________________________________________

Nie wiem o czym jest artykuł, ale odniosę się do Twojego pytania w komentarzu.
Ano dlatego, ze sami zainteresowani są tym niezbyt zainteresowani. Najpierw spróbuj odpowiedzieć na pytanie, ile osób spośród 400 tysięcy Polaków w UK posiadajacych prawo do głosowania wie o tym, że może głosować tutaj w majowych wyborach do parlamentu europejskiego?
______________________________________
ja wiem - to zle? moge sie nie przyznawac :p
i jestem zainteresowana zainteresowana - no wez mi za to nastrzelaj po gebie ;)

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#4021.01.2014, 22:55

ok, jedna. :P

asbo
12 558 1
asbo 12 558 1
#4221.01.2014, 23:00

ja tu bym juz paru reprezentantow nawet widziala:) chlopaki, no wezcie i kandydujcie! wyskrobie sie Wam tu pare glosow - moj pierwszy :)

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#4321.01.2014, 23:07

"Mitem są także wysokości świadczeń socjalnych. Benefitom w Anglii daleko do tych w Niemczech, Szwecji czy Francji. Zasiłek dla poszukujących pracy stanowi dziś zaledwie 11 proc. średnich dochodów w Wielkiej Brytanii. W 1948 r. było to 18 proc. średnich dochodów, w latach 60. - 20 proc., a w roku 1979 - 22 proc. Realnie więc na przestrzeni lat zasiłek dla bezrobotnych w stosunku do średniej pensji zmalał o połowę. W tym kontekście straszenie "zasiłkową turystyką" zakrawa na żart."
___________________________________________

Skończ, misiu, pierdzielić- zasiłek dla bezrobotnych to tylko pierwsze, ale nie jedyne ze swiadczeń, które otrzymują bezrobotni. W ślad za nim idzie chociażby HB- bezrobotny mieszka wiec za darmochę, ponosząc tylko koszta energii elektrycznej i gazu oraz odpłatnosc za wodę. Limit HB wynosi ponad 20k F- co oznacza, ze bezrobotny wynajmujacy nawet luksusowe mieszkanie, może otrzymać pełne pokrycie kosztów czynszu, na jaki częstokroć nie mogliby sobie pozwolić ludzie chodzący do pracy. Zasiłek dla bezrobotnych otwiera też drogę do darmowych szkoleń, kursów zawodowych, za które -w przypadku posiadania pracy- bezrobotni musieliby płacić częśtokroć bardzo duże pieniądze. To także szereg zniżek- np. w pociągach.
Tak więc to twoje "zakrawa na zart" - zakrawa nażart.

Reszty nie czytałem.

Z gorącymi pozdrowieniami od pani Jadzi z turnusu czwartego:

squit
3 108
squit 3 108
#4421.01.2014, 23:55

Esha_ tak niewiele brakuje Ci do Geniusza -liczyłbym to w promilach procenta ;)
A sam ,możesz tego nie zauważyć ... do końca Życia.

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#4522.01.2014, 00:09

A konkretnie? ;) Jak ma się to, o czym napisałem wyzej, do tych 11 % wspomnianych przez Zapałowskiego, czy chociażby metod aktywizacji bezrobotnych w Niemczech (bo Zapałowski zestawia UK właśnie z Niemcami), które to metody od jakiegoś czasu są dość skutecznym sposobem na notorycznych obiboków, nieznane są natomiast w UK- i chociażby dlatego całe to "zakrawa na żart" Zapałowskiego za cholerę nie trzyma się kupy, mając się nijak do rzeczywistości.

Wybacz, squit, ale w cytowanym przeze mnie w #43 akapicie Zapałowski manipuluje, celowo rozmijając się z prawdą poprzez wyrywkowe przedstawianie systemu socjalnego w UK tak, aby pasowało do jego założeń :) - w tym momencie lektura pozostałej części tekstu jest dla mnie bezcelowa. :)

squit
3 108
squit 3 108
#4622.01.2014, 00:45

Zgadzam się z wyrywkowym traktowaniem socjalu, facet pewnie nie wiedział,że co lepiej zorganizowani mogą latać na wakacje między jednym podpisem a drugim...
I to dosłownie -latać.
Poza tym, każdy odrobinę rozgarnięty człowiek w cyfrach z daleka widzi ,że temat benefitów, ma się nijak do rzeczywistości.

Czasami się zastanawiam jaką bekę politycy mają w kuluarach... Odgrywając te komedie dla plepsa.

Publika potrzebowała krwi -więc dostała.
I dalej "straszenie" ludzi w zależności od ogólnego nastroju społecznego -autor wyciągnoł to w najlepszym momęcie.

A co do Twojego Geniuszu , chyba nie liczysz na to ,że podam Ci go na tacy? Pozatym istnieją fakty które prawdopodobnie mogą przerosnąć czy też nie zmieścić się w Twojej wyobraźni ;)
Ale to całkiem inny temat...

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#4722.01.2014, 02:04

Eeeee... lubię konkret. ;)
Mimo wszystko lajknę. ;)

Profil nieaktywny
jaek
#4822.01.2014, 17:14

#45

w tej zonglerce z liczbami Zapalowski ma racje

"Skończ, misiu, pierdzielić- zasiłek dla bezrobotnych to tylko pierwsze, ale nie jedyne ze swiadczeń, które otrzymują bezrobotni. W ślad za nim idzie chociażby HB- bezrobotny mieszka wiec za darmochę, ponosząc tylko koszta energii elektrycznej i gazu oraz odpłatnosc za wodę. Limit HB wynosi ponad 20k F"

to co tu wypisujesz nie bardzo zgadza sie z nowymi rozporzadzeniami o ujednoliceniu swiadczen poza tym tekst komentowany mowi o aktualnym uzywaniu zaklecia "benefit" jako paly na Polakow...
tak wiec wskaz mi choc jednego Polaka, ktorego moga dotyczyc twoje szacunki z gornym pulapem...
na dodatek sposob aktywizacji zawodowej bezrobotnych czy tylko bezrobotnych otrzymujacych zasilek nie jest determinowany przez bioracych..
tak wiec nie mozesz robic zarzutu braku form aktywizujacych bezrobotnych nam Polakom - kozlom ofiarnym.

realmrk
11
realmrk 11
#4923.01.2014, 01:08

W czasach, gdy brytyjski rząd bardzo negatywnie odnosi się do imigrantów zamieszkujących Wyspy, szkockie władze chcą promować zupełnie odmienne podejście do przybyszów z innych krajów. Jeden z ministrów szkockiego rządu Humza Yousaf wypowiedział się w sprawie polityki władz tego kraju odnośnie uchodźców i imigracji. Ma to związek z publikacją dokumentu pt. „Integracja uchodźców w szkockiej społeczności”.

Yousaf oświadczył, że podejście brytyjskiego rządu do spraw imigracji działa na szkodę gospodarki jego kraju i jest zgoła odmienne do tego, co prezentują Szkoci. Dodaje, że szkocki rząd chce, by cudzoziemcy mogli się łatwo wtopić w społeczeństwo i byli mile widziani. Deklaruje pomoc w nauce języka angielskiego, czy znalezieniu pracy.

Czy poprzez lekcje angielskiego, poszukiwanie zatrudnienia, gdy będą już do tego uprawnieni lub włączenie się w życie społeczności lokalnej, uchodźcy, którzy przyjadą do Szkocji chcą odbudowywać swoje życie, a my możemy im w tym pomóc. Mamy zupełnie inne podejście do tych spraw niż reszta UK. Rozpoznajemy umiejętności przyjezdnych i doceniamy wkład, jaki mogą wnieść do systemu – tłumaczy minister.

W maju tego roku, za pomocą mowy tronowej wygłoszonej przez królową, brytyjski rząd zapowiedział szereg nowych regulacji dotyczących imigrantów. Wśród propozycji jest obarczenie osób, które planują krótki pobyt na Wyspach kosztami leczenia, zobowiązanie landlordów do sprawdzenia, czy osoba chcąca wynająć nieruchomość nie jest nielegalnym imigrantem oraz zapewnienie, że tacy mieszkańcy kraju nie będą mogli otrzymać prawa jazdy.

DLATEGO MOBILIZACJA WSZYSKICH POLAKOW UK A PRZEDE WSZYSTKIM MIESZKAJACYCH W SZKOCJI - IDZCIE DO WYBOROW, NA REFERENDUM ODEJSCIA SZKOCJI Z UK I UTWORZENIE OSOBNEGO PANSTWA PARLAMENT JUZ MAMY I PREMIERA - TU W SZKOCJI NAS CHCA I DOCENIAJA :):):)

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#5023.01.2014, 02:17

#48: jaek, odniosłem się do stwierdzenia, że wysokość zasiłków dla bezrobotnych jest znacznie niższa, niż w innych krajach- aby ocenić rzeczywistą wartość wsparcia, należy porównać zasiłki kompleksowo- JSA to tylko jeden z zasiłków ułatwiajacych życie bezrobotnym. Jestem ciekaw, jak wygląda wsparcie w tcy "cudownych" Niemczech- i daję sobie głowę uciąć, ze zasiłkowy turysta wybrałby jednak ofertę UK (faktem jest, że oferta dla nowych "wycieczkowiczów" kończy się z początkiem kwietnia- "starych" to jednak nie dotyczy). Nie musimy od razu mówić o górnej granicy- wystarczy wynajęte mieszkanie, dość przeciętne, w cenie, przykładowo, 600-800F (plus council tax), aby wartość swiadczeń otrzymanych przez bezrobotnego zaczęła kręcić się wokół 1000-1200F miesięcznie.
A jak to wygląda w Niemczech? O tym Zapałowski "zapomniał" napisać, porównując goły JSA. ;)

Reszty tekstu, poza cytowanym akapitem, konsekwentnie nie czytałem- wcześniej kilkukrotnie popełniłem ten błąd... naprawdę nie interesują mnie przemówienia socjalistów, wygłaszane w stylu znanym z partyjnych trybun. To nie jest styl felietonu, jaek. ;)

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#5123.01.2014, 02:22

...a limit swiadczeń jest mi znany- to 350F tygodniowo dla singla i 500F dla pary lub osoby samotnie wychowujacej dzieci. 1500F/m-c i ponad 2000F m-c. Powiedz, że to mało. ;)

Profil nieaktywny
jaek
#5223.01.2014, 17:17

#51

limit swiadczen dla Polaka?

nie wierze...

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#5324.01.2014, 00:29

Znowu czymś manipulujesz? ;) Ech, jaek... słabo... ja chyba jakieś korepetycje Ci załatwię. ;)

squit
3 108
squit 3 108
#5424.01.2014, 16:15
Profil nieaktywny
jaek
#5524.01.2014, 17:31

#53

no w manipulacji jestes geniuszem i troche korkow moglbys mi udzielic abym umial "czytac" twoje ukryte przekazy
a wracajac do tematu fakt olbrzymich swiadczen dla obywateli UK jest znany chyba wszystkim

ale to nie oni a imigranci sa napietnowani za swiadczenia, ktore przeciez nawet sie nie zblizaja do swiadczen jakich udzielaja swoim

my tu rozwijamy temat, pod ktorym piszemy a nie starym twoim zwyczajem dryfujemy sobie hen na dygresjach