Do góry

Dlaczego rodzice powinni rozmawiać ze swoimi dziećmi w języku ojczystym?

Mieszkając od dziesięciu lat w Wielkiej Brytanii, jestem zszokowana liczbą rodziców, którzy nie mówią do swoich dzieci w ich ojczystym języku. Nie dotyczy to oczywiście wyłącznie rodzin z Polski, ale również z innych, najczęściej afrykańskich krajów. Proszę nie traktować tej uwagi jako formy rasizmu. Piszę wyłącznie z własnego doświadczenia i akurat, w moim przypadku, tak właśnie to wyglądało.

Język jest jednak czymś znacznie głębszym niż tylko umiejętnością komunikowania się między ludźmi. Fot. iStock

O ile na placu zabaw nigdy nie spotkałam francuskiej czy szwedzkiej matki mówiącej do swojego dziecka w języku angielskim, o tyle zdarzało mi się to zaobserwować u mam z Nigerii, Ghany czy znad Wisły. Na czym polega ten fenomen? Dlaczego afrykańska czy polska matka woli zwracać się do swojego dziecka łamaną angielszczyzną z fatalnym akcentem, gdy tuż obok francuska nie pozwala wręcz, by jej syn odpowiadał na jej pytanie w języku angielskim?

Okazuje się, że przyczyna takiego stanu rzeczy tkwi w błędnym przekonaniu rodziców, którzy wierzą w to, że mówiąc do dziecka w języku angielskim, który nie jest ich językiem ojczystym przyczynią się do lepszej aklimatyzacji ich dzieci w nowej ojczyźnie. Rodzice tacy są przekonani, że mówiąc do dziecka w języku innym niż angielski utrudniają im wręcz naukę w szkole i akceptację społeczną. Ułomność takiego podejścia bierze się z konkluzji, że nie powinniśmy być inni, skoro mamy żyć wśród anglojęzycznej społeczności, to powinniśmy posługiwać się wyłącznie ich językiem. Czy tak jest w istocie? Czy ucząc własne dzieci niegramatycznego angielskiego sprawimy, że poczują się… Anglikami?

Język jest jednak czymś znacznie głębszym niż tylko umiejętnością komunikowania się między ludźmi. To także przekazywanie emocji, pozytywnych i negatywnych, których nauczyć się w języku obcym jest niezwykle trudno. Rodzicom, którym wydaje się, że nie powinni do swoich dzieci mówić w ich ojczystym języku polecamy krótką zabawę. Otóż wyobraźmy sobie nas samych jako malców, do których nasze matki mówią w obcym, sztucznie brzmiącym, pozbawionym spontaniczności, języku. Równocześnie widzimy, że nasi rodzice rozmawiają między sobą w zupełnie innym. Jakbyśmy się wtedy czuli? Prędzej czy później dziecko zorientuje się, że taka gra jest tylko podstępem.

Ewa, matka nastoletniej Anny pochodzi z mężem z Litwy. W Londynie mieszkają od piętnastu lat. Do córki nigdy nie zwracali się w języku litewskim, od samego początku, świadomie rozmawiali z nią w języku angielskim.

  • Dlaczego? – pytam zdziwiona.
  • Bo łatwiej było nam się kłócić – odpowiada Ewa z lekkim zażenowaniem – O pewnych rzeczach nie chcieliśmy mówić przy dziecku i to był prosty sposób. Nasza córka nie rozumie, o czym rozmawiamy między sobą.
  • Nigdy nie żałowałaś takiej decyzji? W końcu pozbawiliście ją języka jej przodków?
  • Dotarło to do nas dopiero, kiedy pojechaliśmy z Anną na wakacje do kraju. W żaden sposób nie mogła się porozumieć z babcią, która nie znała angielskiego. Może to dziwnie zabrzmi, ale wtedy byłam z tego nawet dumna, że mam takie światowe dziecko. Teraz, kiedy Anna ma trzynaście lat trochę żałuję, że nie nauczyliśmy jej mówić po litewsku.

Anna, jeśli kiedykolwiek będzie chciała uczyć się języka, w którym swobodnie porozumiewa się cała jej rodzina, będzie musiała uczyć się go jako języka obcego. Pomimo typowego litewskiego nazwiska, nie potrafi powiedzieć prostego zdania w tym języku. Gdyby jej rodzice podjęli inną decyzję i rozmawiali z nią w domu w języku ojczystym, dziś Anna mogłaby zdać angielską maturę z języka litewskiego. Odebranie jej języka rodowego ogranicza także jej przyszłość na rynku pracy.

Dzieci dwujęzyczne mają szersze pole działania w szukaniu pracy, a pracodawcy chętniej zatrudniają kogoś, kto mówi perfekcyjnie w dwóch językach. Ponadto język ojczysty, to ten, w którym zostali wychowani rodzice dziecka. Jest on przekazany przez całe pokolenia, pełen zdań, które nie zawsze są łatwe do przetłumaczenia i wytłumaczenia komuś, kto tym językiem nie posługuje się od urodzenia.

Podstawową zasadą nauki języków obcych, a więc języków drugich, jest opanowanie ojczystego. Dopiero, kiedy dziecko czuje się pewnie gramatycznie w języku ojczystym, możemy zastanowić się nad nauką drugiego języka. To właśnie dlatego polskie dzieci, do których rodzice w domu mówią w języku ojczystym, idąc do brytyjskiej szkoły gładko nabywają umiejętność porozumiewania się po angielsku.

Polskie mamy, które były przerażone faktem, że ich pociecha nie mówi słowa po angielsku, nie wychodzą z podziwu nad ich niezwykłymi zdolnościami językowymi. Takie maluchy chłoną drugi język jak gąbka, bo dostały solidne wsparcie w nauce ojczystego. Liczne badania pokazują, że dzieci, które doskonale posługują się językiem ojczystym, dużo łatwiej uczą się języków obcych. Szkoły często zalecają wręcz rodzicom pochodzącym spoza Wielkiej Brytanii, by nie zwracały się do dzieci po angielsku, bo to uczy je tylko złego akcentu.

Pamiętajmy więc, by do dzieci mówić po polsku podczas rodzinnych wycieczek i uroczystości. W domu również, bo jesteśmy Polakami. Naukę języka angielskiego zostawmy specjalistom, nauczycielom i pedagogom angielskim, bo masza pociecha w szkole i tak prędzej czy później nauczy się mówić w języku angielskim.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 54

Profil nieaktywny
yourteacher
#129.03.2014, 08:39

W domu po polsku, w szkole po angielsku...

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#229.03.2014, 10:01

Co na to Mums From Aberdeen?

dysmonn
14 659 2
dysmonn 14 659 2
#329.03.2014, 10:25

Oststnio do baru gdzie pracuje przyszedl stary oblech z glupimi propozycjami, przyjechal z Aberdeen 'poskakac sobie w Edin' na drugi dzien wrocil wciaz niewytrzezwialy i w tym samym ubraniu. Az czulam podskornie ze to musial byc Mariusz z Aberdeen, nikt normalny sie tak nie zachowuje !!!

myszakuj
8
#429.03.2014, 10:38

Czy ktos kiedys zastanawial sie nad tym jak tym dzieciom jest ciezko? Rownoczesnie rosna, rozwijaja sie fizycznie, psychicznie i intelektualnie, i sa bombardowane przez dwa jezyki. Jestem za mowieniem w domu po polsku i tak tez robie, ale jesli autor lub autorka chca uzyskac pelny obraz dlaczego rodzice czasem mowia do dziecka po angielsku (nie przez caly czas) to prosze wniknac glebiej w temat i zainteresowac sie problemami jezykowymi dzieci, ktore niby z taka latwoscia jak tzw gabka chlona dwa jezyki, nie zawsze tak jest. Dwujezycznosc sprowadza sie do wielu plusow w dlugoterminowym spojrzeniu na ta sprawe, dla niektorych dzieci oznacza opoznienia jezykowe nawet do kilku lat w stosunku do rowiesnikow. A opoznienia jezykowe przekladaja sie na problemy dla calej rodziny. Artykul jest bardzo tendencyjny.

katya
315
katya 315
#629.03.2014, 10:51

Radzilabym osobie piszacej ten artykul przeszkolic sie z dziedziny geografii/etnografii zanim zacznie glupoty pisac.Gana i Nigeria byly koloniami brytyjskimi I w obydwu krajach jezykiem urzedowym I powszechnie urzywanym jest ANGIELSKI!!!Klania sie geografia ze szkoly podstawowej!Owszem kraje te maja sporo dialektow czy lokalnych jezykow jak chocby joruba,ibo czy hausa w Nigerii czy twi w Ghanie,ale wiele osob,a szczegolnie mieszkancow miast posluguje sie jedynie jezykiem angielskim.Rozumujac tokiem autora artykulu dlaczego matki z Polski nie mowia do swoich dzieci gwara slaska czy kaszubska?

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#729.03.2014, 11:04

No cos ty, artykul na emito nierzetelny? Niemozliwe!

MakasUK
78 455
MakasUK 78 455
#829.03.2014, 12:06

@4
mam dwojke dzieci, oboje urodzeni w PL, mieszkaja w UK przez wiekszosc zycia. na poczatku, przyznaje, mialy klopoty, uczac sie 2 jezykow jednoczesnie, ale teraz oboje sa najlepsi w klasie z angielskiego, a jezyk polski nie odstaje od rowiesnikow z Polski. Trzeba tylko chciec i pracowac z dzieciakami, wakacje spedzone w Polsce tez duzo daja. slowem - wszystko zalezy od rodzicow.

Zbyszek
372
Zbyszek 372
#929.03.2014, 14:17

matki po prostu wstydzą się ze są polkami a chciały z ciapatym mieć dzidziusia a wylądowały z Polakiem i jak tu chodzić z podniesionym czołem po placu zabaw
mój syn niema prawa odpowiadać po angielsku w domu a w przeczkolu czy na placu zabaw zawsze mówimy do niego po polsku a tam gdzie chodzi są 2 mamy polki i (tylko) i jak one pięknie mówią po angielsku :P

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#1029.03.2014, 14:49

"Przeczkolu", "polki", "niema", "polkami"... może lepiej porozumiewaj się z dzieckiem na migi.

Zbyszek
372
Zbyszek 372
#1129.03.2014, 15:16

poliglota Emitowy się znalazł :D:D:D:D

Profil nieaktywny
NEDD
#1229.03.2014, 15:26

Dla rodzica to dobra okazja do podszklenia wlasnego ang. Dziecko wychowane tutaj zawsze bedzie mialo lepszy ang niz rodzic. Lepsze to niz pakolątka urodzone tutaj a mowiace po ang z tym indyczym, niezrozumialym akcentem.

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#1329.03.2014, 16:55

dzieko ktore ma naturalna nauke min 2 jezykow (szkola, dom) z latwoscia nauczy sie trzeciego i czwartego.
Nie rozumiem po co nie dac dziecku naturalnej szansy mowienia w dwoch jezykach?

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#1429.03.2014, 16:59

*dziecko

Scribe777
2 087
Scribe777 2 087
#1529.03.2014, 17:55

a co jesli para jest mieszana i nie chce zrobic dzieciakowi kociokwiku?

Pytam tylko z ciekawosci bowiem nie jestem zadnym autorytetem z owej dziedziny.

kijevna
18 941
kijevna 18 941
#1629.03.2014, 18:35

ja mówię do swoich po polsku, niby nie mam problemów większych z angielskim, ale po co mają powielać moje błędy, zły akcent, czy wymowę? (już mnie teraz dziecko poprawia jak się wzięło za naukę;), poza tym to naprawdę bardzo rzadkie przypadki, które mają kilkuletnie problemy z językiem z powodu dwujęzyczności... te urodzone tutaj raczej nie będą ich miały - o ile odpowiednio wcześnie będą miały kontakt i z jednym i z drugiem językiem;)
opóźnienie może być, ale niewielkie...
para mieszana zrobi jak zechce, ale nawet z trzema językami dzieci sobie radzą doskonale z czasem, bo wiadomo, że nie od razu Kraków zbudowano;)
To jest po prostu najmniej bolesna, najbardziej naturalna nauka dla dziecka.

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#1729.03.2014, 20:24

Ja do corki bede mowil sułahili jumbo - hujambo!

Profil nieaktywny
beato
#1829.03.2014, 22:46

bo Nigeria, Ghana i Polska to kraje kolonialne. Lata zniewolenia są m.in. przyczyną kompleksów, czy poczucia niskiej wartości i dlatego niektóre mamuśki mówią do swoich dzieci w obcym (lepszym) języku

nshadow.
3 372
nshadow. 3 372
#1929.03.2014, 22:53

Takie obserwowanie innych rodzicow na placu zabaw, komentowanie a w szczegolnosci napisanie powyzszego gniota (uwzgledniajac komentarz katya o niklej znajomosci geografii) to nic innego jak typowe malomiasteczkowe zaprzanstwo i galopujaca zasciankowosc. Co cie kobito obchodzi jak inni ludzie zwracaja sie do swoich dzieci? Dopoki nie robia tego w sposob uwlaczajacy godnosci dziecka czy krzywdzacy je to nic ci kwoko do tego.

"Liczne badania pokazują, że dzieci, które doskonale posługują się językiem ojczystym, dużo łatwiej uczą się języków obcych"

Co to za jakies "maslo maslane"? Wiele brytyjskich dzieci doskonale posluguje sie swoim jezykiem ojczystym a obcego nie potrafia sie nauczyc. Jakie liczne badania? Wez sie lepiej kobito zajmij jakimis nowymi serialami na tvnie a nie pisz innym jak maja sie zwracac do swoich dzieci podpierajac sie socjotechnika baby wylegujacej sie caly dzien na poduszce w oknie.

Profil nieaktywny
ItakFigurowicz
#2029.03.2014, 23:30

Wiem tylko jedno, pozbawianie własnych dzieci NAUKI języka OJCZYSTEGO, pozbawia je korzeni. Może dla innych nie ma to znaczenia. Dla mnie jednak ma.

nshadow.
3 372
nshadow. 3 372
#2129.03.2014, 23:55

Gwoli scislosci, zeby mnie zaraz aberdoomskie mamuski nie zagdakaly - nie wyobrazam sobie zeby moje dzieci nie mowily poprawnie po polsku.

don_guccio
327
#2230.03.2014, 00:18

Mieszkając od niemal dziesięciu lat w Wielkiej Brytanii i wychowawszy dwoje dwujęzycznych dzieci, [tu zgodnie z zasadami polskiej ortografii trzeba wstawić przecinek] jestem zszokowany liczbą [a nie „ilością”] osób, które próbują promować polszczyznę, popełniając przy tym mnóstwo mniej lub bardziej poważnych błędów językowych.

A teraz do przeciwników mówienia do dzieci w języku ojczystym: już od dłuższego czasu różnego rodzaju badania dowodzą, że dwujęzyczność (lub jak niektórzy wolą: bilingualizm) nie tylko daje dziecku przewagę nad jednojęzycznymi rówieśnikami (np. ze względu na lepszy rozwój mózgu), ale we współczesnym świecie coraz częściej jest po prostu normą. Wśród znanych mi przeciwników wychowywania dziecka dwujęzycznego dominują osoby o bardzo ograniczonych możliwościach kognitywnych, więc podejrzewam, że podobnie jest wśród tych zwolenników pseudoasymilacji, których nie znam. Ale dla nich pewnie nawet moja wypowiedź będzie „bilingualna”.

Profil nieaktywny
yourteacher
#2330.03.2014, 02:31

ItakFigurowicz
#20 | Wczoraj - 23:30
Wiem tylko jedno, pozbawianie własnych dzieci NAUKI języka OJCZYSTEGO, pozbawia je korzeni. Może dla innych nie ma to znaczenia. Dla mnie jednak ma.

----------------
Agdyby ktos sie nie zgadzal to "wpie..ol"

ItakFigurowicz
#3 | 25.03.14, 17:21
Zachowania tych smarków widzianych codziennie na ulicach naszych miast, to w linii prostej konsekwencje wychowania bezstresowego.
To konsekwencje poczucia bezkarności. W końcu zaś porażka rodziców, skupionych na zarabianiu mamony. Rodziców, którzy sami wychowywali się w "podobnych" warunkach.
Za moich czasów ( wiedziałem, że kiedyś tak powiem)nie do pomyślenia było pyskowanie starszym. Konsekwencją był solidny wpierdol na dupsko.
Nie do pomyślenia było chamskie zachowanie " na podwórku"
Konsekwencja był wpierdol na gołe dupsko.
Itd, itp. Na POHYBEL wszystkim piewcom bezstresowego wychowania, przeciwnikom solidnego i zasłużonego klapsa.
Na POHYBEL pieprzniętym psychologom, którzy mylą pyskatego, przemądrzałego gówniarza z dorosłym i WYCHOWANYM człowiekiem.

Profil nieaktywny
yourteacher
#2430.03.2014, 02:43

ItakFigurowicz
#20 | Wczoraj - 23:30

Pamietam jak pisales ze wstydzisz sie polaków którzy przyjechali po 2004 a teraz zalezy tobie na tym by nie pozbawiac ich dzieci jezyka ojczystego.
Nazwac cie hipokryta to za malo .

Irus
233
Irus 233
#2530.03.2014, 03:05

A moj syn chodzi do dwoch szkol. Sobotnia szkola doskonali to, na co z ubolewaniem nie mamy czasu, czyli szlifowanie jezyka ojczystego. I tu mala dygresja, nie oklamujmy sie, gdyby nie ta druga szkola nie bylo by czasu i checi do posiedzenia z dzieckiem nad Polszczyzna :(
Na szczescie, przyjechalismy tu w momecie, gdy nasz syn poslugiwal sie juz plynnie jezykiem polskim w mowie. (6lat)
Rozmawiamy z nim glownie po polsku, jednak czasami ze wzgledu na otoczenie uzywamy angielskiego (np tlumaczac zasady wspolnej zabawy z rowiesnikami)
Czasami zas miksujemy oba jezyki w zaleznosci od tego, w ktorym z nich latwiej cos wyrazic ;)

asbo
12 558 1
asbo 12 558 1
#2630.03.2014, 08:23

beato
#18 | Wczoraj - 22:46

bo Nigeria, Ghana i Polska to kraje kolonialne. Lata zniewolenia są m.in. przyczyną kompleksów, czy poczucia niskiej wartości i dlatego niektóre mamuśki mówią do swoich dzieci w obcym (lepszym) języku
_________________________________

tajes:) dlatego w domu mowimy po rosyjsku i niemiecku, a w piwnicy po polsku ;)

FacePlant
16 223
FacePlant 16 223
#2730.03.2014, 10:46

no to nasz berbec bedzie mial traume dziecinstwa...zamierzamy go "zbombardowac " trzema jezykami, jezykiem matki (pol) ojca (esp) i kraju w krotym sie wychowa i pojdzie do szkoly (sco/uk)

Tyle, ze my terminu " zbombardowanie" nie uzywamy, a raczej zamieniamy je na " life changing opportunity" i bez zadnych cisnien, pasa, linijki po dloniach i aresztow domowych zamierzamy stworzyc mlodemy czlowiekowi szanse i podstawy do pozniejszych swiadomych wyborow zyciowych. A wszystko na podstawie bardziej rzetelnych badan niz komentarze na emito....dzieci " zbombardowane" wieloma jezykami rozwijaja sie intelektualnie szybko, staja sie bardziej otwarte i swiadome...

Ludzie znaja po piec...siedem jezykow w zyciu....come on!

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#2930.03.2014, 18:43

Miałem na studiach w polszy jeszcze takiego goscia, urodzil sie w polsce, wychował w Niemczech. Po polsku mówił doskonale, bez akcentu. Kiedys odebrał przy mnie telefon z firmy niemieckiej dla ktorej pracował. Praktycznie bez zmarszki na twarzy przełaczył sie na Niemiecki, zero wysiłku, jakby to był kolejny oddech. Pamiętam jak wtedy zazdrościłem tej dwujezyczności...

Też jestem na etapie wprowadzania młodego w "dwujezyczność".

don_guccio
327
#3030.03.2014, 19:17

Brawo dla redakcji za wprowadzenie poprawek. Czyli ktoś jednak czyta te komentarze...

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#3130.03.2014, 22:11

FacePlant
#27 | Dziś - 10:46
spoko, moja siostra mowi plynnie czterema, da rade, niech jeszcze sie zakocha we francuskojezycznej osobce to bedzie pieknie:)

nina13
99
nina13 99
#3230.03.2014, 23:20

ASBO :
beato
#18 | Wczoraj - 22:46

bo Nigeria, Ghana i Polska to kraje kolonialne. Lata zniewolenia są m.in. przyczyną kompleksów, czy poczucia niskiej wartości i dlatego niektóre mamuśki mówią do swoich dzieci w obcym (lepszym) języku
_________________________________

tajes:) dlatego w domu mowimy po rosyjsku i niemiecku, a w piwnicy po polsku ;)

A wiesz Asbo. To bardzo trafny argument potwierdzajacy nasza polska zakomleksialosc. Moze niekoniecznie mowimy po rosyjsku czy po niemiecku ale ta koniecznosc przetrwania i przystosowania sie zostala gdzies tam w genach.

Wielojezycznosc jest prezentem dla naszych dzieci i nawet jesli teraz maja tzw opoznienia, w ciaglu kilku lat nadrobia zaleglosci.
Nie wyobrazam sobie, bym miala rozmawiac z moim synem po angielsku na placu zabaw,czy w supermarkecie. To zwyczajnie brzmi smiesznie. A niestety czesto slysze jak moi znajomi staraja sie ukryc akcent i gimnastykuja sie po angielsku. Po co? Pojecia nie mam. I wcale nie jestem kwoka wylegujaca sie na poduszce i ogladajaca kolejny serial TVN, bo zwyczajnie czasu nie mam na to. Choc chetnie bym chciala sledzic co tam nowego u "Lekarzy" z Torunia;).

kama79_79
Glasgow
22 709
#3331.03.2014, 16:29

Moje corki znaja 3 jezyki.Ucza sie 4tego.Najlepsze uczennice w szkole.Placowka tak na prawde nie wie, co im moze jeszcze zaoferowac, staly sie problemem dla nauczycieli...Nawet na wycieczki szkolne nie chca jezdzic, bo sie nudza wsrod rowiesnikow...Korzystac z tego, co naszym dzieciom oferuje imigracja, i cieszyc sie, cieszyc!

Profil nieaktywny
beato
#3431.03.2014, 18:10

3 języki? Angielski, polski, a jaki ten trzeci?

Profil nieaktywny
ItakFigurowicz
#3531.03.2014, 18:16

Po kaszebsku nawijają.

Profil nieaktywny
beato
#3631.03.2014, 18:17

A nie urdu?

kama79_79
Glasgow
22 709
#3731.03.2014, 18:53

Wloski, a ucza sie hiszpanskiego.Zdziwiona?

Profil nieaktywny
yourteacher
#3831.03.2014, 19:46

Mówia rodzice czasam, ze ich pociechy wystarczajaco dobrze znaja jezyk polski i nie ma potrzeby doskonlalic go . Co nie moze byc prawda, mieszkajac za granica, dziecko uczy sie polskieo przede wszystkim w domu. Na potrzeby domowe może byc wystarczajac. Warto jednak pomyslec o tym, ze dziecko bedzie mówilo tak, jak mówia jego rodzice. Dlatego wazna jest tutaj pomoc ze strony rodziców o poprawna nauka naszegp ojczystego jezyka.

D.O.T.
249
D.O.T. 249
#3931.03.2014, 20:55

Dzieci niestety trzeba douczac jezyka polskiego bo pomimo iz np. wymowa moze dla nich byc naturalna, tak z pisownia moga miec problem. Taka jest prawda ze zapomina sie rzeczy nieuzywanych, ja czasem lape sie na tym ze zapominam przez jakie z cos napisac, a kiedys z polskiego bylam calkiem niezla;) Mi teraz tez by sie przydaly lekcje polskiego :D

asbo
12 558 1
asbo 12 558 1
#4031.03.2014, 22:41

@32
nina13, a piszesz mi o tym, bo zakladasz, ze nie wiem, jakie sa zalety wielojezycznosci? :)

moja wypowiedz byla odniesieniem do 'krajow kolonialnych' :)

polskiego i tak wiekszosc z nas dzieci uczy, poniewaz najzwyczajniej w swiecie mamy tam rodziny, ktore na ogol odwiedzamy i chcemy by mogly porozmawiac z babcia czy dziadkiem:)

na placu zabaw zazwyczaj slysze mieszanine roznych jezykow i nie zastanawiam sie, kto, z kim, dlaczego i w jakim jezyku, jesli nie rozmawia bezposrednio ze mna :) nie temu plac zabaw generalnie sluzy, wiec kiepskie te nasluchowe badania autorki :)

nie mam tez checi dociekac tu, z jakiego powodu ktos mowi do dziecka tak czy inaczej; elaboratow na ten temat tez pisac nie bede, niech autorka sama zarabia na swoje bulki :)

nie mam ani pl tv, ani pojecia, co 'Lekarze' z Torunia maja do wielojezycznosci u dzieci... no chyba, ze logopedzi:)

@27
FacePlant, idealna sytuacja:) zycze Wam wytrwalosci :) lubie okreslenie 'kapiel jezykowa' i w Waszym przypadku to genialne rozwiazanie; zwlaszcza, jesli stosowane od urodzenia; dziecko kojarzy jezyk z osoba (bo w Waszym przypadku sie da) i rozwija wsszystkie jednoczesnie;

nie kazdy jest w tak zacnej sytuacji jak FacePlant; czasami (np jeden rodzic do dyspozycji) mozna uczyc dziecko kojarzyc jezyk z miejscem; w takim przypadku jestem w stanie zrozumiec te matki/ojcow, ktorzy uzywaja polskiego w domu, a drugiego poza (zwlaszcza, jesli drugi znaja i poza domem jest oficjalnie uzywany)

... ot, elaboraty :)

Irus
233
Irus 233
#4131.03.2014, 23:00

@asbo
Ale dalas!, i ta lekcja pogladowo-skojarzeniowa :0
Fajnie ze czasami napisza cos, co nie ma do konca sensu, a od razu forumowicze prostuja i dopelniaja obraz calosci.

Profil nieaktywny
ItakFigurowicz
#4201.04.2014, 00:43

A sie asbo rozgadałaś...elaboratem poszłaś na wirażu.

asbo
12 558 1
asbo 12 558 1
#4301.04.2014, 08:26

@42
przemeczona bylam i niewyspana, obiecuje, ze sie wiecej nie powtorzy:)

Profil nieaktywny
yourteacher
#4401.04.2014, 19:46

D.O.T.
#39 | Wczoraj - 20:55
Dzieci niestety trzeba douczac jezyka polskiego bo pomimo iz np. wymowa moze dla nich byc naturalna, tak z pisownia moga miec problem. Taka jest prawda ze zapomina sie rzeczy nieuzywanych, ja czasem lape sie na tym ze zapominam przez jakie z cos napisac, a kiedys z polskiego bylam calkiem niezla;) Mi teraz tez by sie przydaly lekcje polskiego :D

--------------
prawde mówisz

Irus
233
Irus 233
#4501.04.2014, 20:35

Zorganizujmy wiec polska szkole dla 'doroslych' ;)

julia559
4
#4602.06.2014, 14:33

Dzieje sie tak poniewaz jestesmy zacofanym spoleczenstwem o kilkadziesiat lat. Prawda jest taka ze "gramotni" zostali w polsce.
Do UK nie przyjechali wybitni przedstawiciele inteligencji polskiej.
Wystarczy sie przyjrzec profilowi przecietnego polaka:
Mezczyzni glownie zle ubrani, wszyscy z jednakowa fryzura na Lukasza, pijacy grupkami piwo w kszakach.
Kobiety wysmarowane ciemna pasta na twarzy, mowiace angielskim z Podlasia (do swoich dzieci) spotykaja sie z ciapatymi myslac ze sa na topie, kiedy w rzeczywistosci dla wiekszosci kobiet na Wyspach Brytyjskich jest to upokorzeniem spolecznym i caly szereg innych podobnych przypadkow... Tak to my, polacy w UK.

MakasUK
78 455
MakasUK 78 455
#4702.06.2014, 14:35

buhahahahaha

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#4802.06.2014, 14:40

Przedstawicielka inteligencji napisała "polacy" i kszakach". ;)
Czego uczą w tej czteroklasówce? ;)

MakasUK
78 455
MakasUK 78 455
#4902.06.2014, 14:43

zastanawiajace jest napisanie "polacy" z malej a UK z duzej litery. wylazilyby kompleksy az w oczy szczypie, ale i tak stawiam ze to troll

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#5002.06.2014, 15:19

Co to jest fryzura na Łukasza?

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#5102.06.2014, 15:29

Na brata.

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#5202.06.2014, 15:30

Bus, nie odbieraj wszystkiego tak osobiście. ;D

Agusia000
1
#5304.09.2014, 13:05

Widze ze niektore osoby zamiast skupic sie na konkretnym przeslaniu tego artykulu jakim jest zaniedbywanie przez wiekszosc polakow ojczystego jezyka .
Nie istotna jest znajomosc geografii autora - chodzi o sedno i przeslanie i uswiadomienie niektorym tepakom ktorzy kalecza swoje wlasne dzieci wpajac im niepoprawny akcent i gramatyke.
Najczesciej tacy rodzice ktorzy wychowali sie w polsce nigdy nie beda mowic100% poprawnie i z akcentem obcego jezyka.
A dzieci maja w wieku przedszkolnym sklonnosc do pochlaniania wiedzy i naucza sie jezyka obcego poprawniej od przedszkolanki angielskiej czy niemieckiej.
Wiekszosc rodzicow kaleczy jezyk obcy laczac go z macierzystym - i w skepie slyszymy musze pipi machen , prosze posprzatac puppenhaus itd.
Byc moze innym problemem jest tez wstydzenie sie wlasnego pochodzenia z polski ...polacy w niemczech staraja sie byc bardziej niemieccy niz niemcy to jest smieszne.
Potem jada wielcy panstwo na swieta do polski i siedzac ze znajomymi czy rodzina okazuje sie ze nie ma kontaktu z ich dziecmi bo nie ogarniaja polskiego.
Za to tlumacza ze dziecki wiekszosc rozumia co sie do nich mowi po polsku tylko same nie mowia bo wiesz ..wszystko robia po niemiecku czy angielsku.
Dwujezycznosc czy wielojezycznosc rozwija i rozbudowuje mozg,pomaga w zyciu .
Ale nie wyobrazam sobie z wlasnym dzieckiem czy dziecmi rozmawiac w obcym jezyku.a sama cwiczyc sobie jezyk moge w innych sytuacjach zyviowych .

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#5404.09.2014, 14:41

Za to tlumacza ze dziecki wiekszosc rozumia co sie do nich mowi po polsku tylko same nie mowia bo wiesz ..wszystko robia po niemiecku czy angielsku.

Dzieci "rozumia" ....z takim slownictwem to lepiej ucz swoje dzieci z kijowym akcentem po Angielsku:/