Pewnie,że gadam z Wami :) :)
Przygotowuję się do jutrzejszej chemii. Dziś jeszcze muszę pojechać na badanie krwi :( Nie mam ochoty ruszać się z domu,bo pogoda paskudna. Wczoraj byłam z moim mężem na zakupach i też ciągle wiało i lało. A do tego mój mąż. Zakupy z nim to porażka.Dziewczyny czy wasi faceci są też tacy marudni? Jeszcze nie zdążę wejść do sklepu i się rozejrzeć a on już chce wychodzić :) No i po tą perukę przydało by się pojechać. Chociaż ja się tak przyzwyczaiłam do mojej łysej głowy,że nie odczuwam potrzeby jej posiadania :) W domu często chodzę z gołą głową a jak wychodzę na miasto zakładam chustkę. Zauważyłam,że Polacy częściej się spoglądają na mnie niż Anglicy. Zresztą ci drudzy są przyzwyczajeni do udziwnień i nikt nikomu się nie dziwi jak jest ubrany. Np wczoraj ja poszłam po moją córcię do szkoły w zimowej kurtce i czapie futrzanej a jedna mamusia zasuwa w krótkim rękawku z gołymi nogami i w letnich sandałkach. Jak ją zobaczyłam to jeszcze zimniej mi się zrobiło :)
Pozdrawiam Was bardzo cieplutko!!! Odezwę się po chemii jak tylko zdrówko pozwoli :)
hej , zaczne od goracych pozdrowien dla Justyny, trzymam mocno kciuki i gleboko wierze ze bedzie dobrze ;)))
okolo 2 tyg temu wykrylam u siebie guza piersi, duzy (wielkosci sliwki ) twardy w lewej piersi. od razu pobieglam do gp , lekarz badajac mnie potwierdzil ze cos tam jest i skierowal mnie na badania usg do szpitala, wlasnie dostalam list ze usg odbedzie sie 21 kwietnia a wiec mam jeszcze 5 tyg marwienia sie ... czesto siedze na necie czytajac i im wiecej czytam tym bardziej wariuje ;( mam nadzieje ze to jakas pierdola ale martwie sie troche...
mam nadzieje ze bedzie , no bo przeciez musi byc ;) ale powiem szczerze , ze im wiecej czytam objawow, symptomow itd na necie tym bardziej mi sie wydaje, ze je wszystkie mam ;( jutro zamierzam zadzwonic do szpitala i zapytac czy istnieje jakakolwiek mozliwosc przyspieszenia terminu, zobaczymy co mi powiedza tym razem
Powoli wracam do żywych :) Wiecie co ta druga chemia dała mi popalić.A jeszcze 4 razy.Nie wiem jak zniosę resztę. I wcale nie jest łatwiej jak się myśli pozytywnie choć naprawdę się staram. Lekarze robią co mogą abym dość łagodnie to wszystko przeszła.
Mimo ,że nie pisałam na forum to zawsze czytam wasze wpisy.Po prostu nie zawsze mam siłę uderzyć palcem w klawiaturę :)
Do serniczka:przestań szperać w internecie i szukać objawów u siebie. Uwierz mi można od tego zwariować. A to nic nie daje tylko nie potrzebnie nerwy można sobie poszarpać.Głowa do góry! Na pewno wszystko będzie dobrze. Wiem ,że czekanie może być denerwujące. Niestety kolejki w naszych GP coraz bardziej się wydłużają. Dzisiaj zmieniałam przychodnię dla siebie i mojej córeczki. Kupa papierów do wypełniania i jeszcze musimy parę dni czekać na sprawdzenie dokumentów.Kiedyś wystarczyło wypełnić jeden formularz i już praktycznie mogłyśmy rejestrować się do lekarza.
Dziękuję lu12 za cieplutkie słowa :) najgorsze są te pierwsze dni po chemii.Dziś nie jest już tak źle choć pójście do sklepu sprawia mi ogromną trudność.Właśnie wróciłam z takiego spaceru.Ciężko oddech złapać. Ale idzie wiosna i aż miło popatrzeć na te piękne kwiatuszki. A jeszcze chwilka i zrobi się naprawdę pięknie i zielono:)
witam wszystkich, tak udalo sie ;)
pierwsza wizyta byla kilka dni temu, niestety nie mialam wykonywanej ani mammografii ani usg... bylo tylko badanie przez lekarza specjaliste, ktory stwierdzil ze moje guzki to nic powaznego sa to po prostu `simple lumps` cokolwiek to znaczy ;) wiec nie wiem czy sa to cysty, wlokniaki czy inne paskudztwa, pewnie dowiem sie po usg na ktore ide we wtorek 29 marca ;) powiedzial tez ze moje zmiany w piersiach nie sa zmianami ktorymi nalezaloby sie martwic ;) no i tyle...
wyglada wiec na to ze moje problemy sa blahostka, aczkolwiek daly mi mnostwo nerwow, niepokoju , lez i nieprzespanych nocy...
mam nadzieje , ze u asik wszystko ok, dzielnie znosi chemie i wszystko przebiega zgodnie z planem, trzymam kciuki !!!!
pozdrawiam wszystkich goraco, milego dnia !
"Jak bardzo ja kochasz?
Jesli jestes kobieta jestem pewna, ze Cie to zainteresuje.....Jestes mezczyzna.... na pewno znasz kobiete ktora jest kims waznym dla Ciebie.Poswiec wiec chwile zeby to przeczytac i postaraj sie zeby ona tez to przczytala:
Dostojny mezczyzna w srednim wieku wchodzi do kawiarni i zajmuje miejsce.Zauwaza mlodych mezczyzn,ktorzy dziwnie na niego patrza.Domysla sie,ze ich uwage przyciagnela rozowa wstazka na jego kolnierzu.....Poczul sie nieswojo ale spojrzal im prosto w oczy i wskazujac rozowa wstazke zapytal;" Czy chodzi o to?" I tu wszyscy zaczeli sie smiac......Jeden z mezczyzn powiedzial:
-"Wybacz ale wlasnie zauwazylismy,ze ladnie wygladasz z ta rozowa wstazka"
Mezczyzna w srednim wieku bardzo spokojnym glosem powiedzial:- "Nosze ta wstazke aby zwrocic uwage na niebezpieczenstwo jakie niesie rak piersi.Nosze ja na czesc mojej matki"
-Przykro mi przyjacielu czy ona zmarla na raka?
-Nie,jej piersi karmily mnie gdy bylem dzieckiem i chronily gdy sie balem lub bylem smutny.Jestem wdzieczny ze sa zdrowe.Nosze ja rowniez na czesc mojej zony,
-Z nia rowniez wszystko w porzadku?
-Tak,jej piersi sa czescia naszej milosci.nimi wykarmila nasza wspaniala 23-letnia corke.Jestem im bardzo wdzieczny.
-Nosisz ja z szacunku dla swojej corki?
-Nie,dla mojej corki jest juz za pozno.zmarla miesiac temu na raka piersi....Uwazala ze jest za mloda zeby zachorowac na raka piersi.Gdy pojawil sie guzek nie przejela sie tym.Nie czula bolu i nie przeszkadzalo jej to,wiec pomyslala,ze to nic groznego.
-nieco zawstydzony mezczyzna powiedzial:"Przykro mi prosze pana"
-Gdy wrocisz do domu porozmawiaj o tym ze swoja zona, corkami, siostrami,przyjaciolmi....
Mezczyzna wyciagna rozowa wstazke z kieszeni i dal mlodemu. Ten zapytal; "Zechcialby pan ja wpiac?" niech ta rozowa wstazka przypomina kobietom zeby przynajmniej raz w roku robily mammografie.....
To nie jest jakis przyjemny temat.Nie.To jest powazne.Rak piersi to wrog!!!