Jak ujawnia BBC Szkocja może być brytyjskim centrum praktykowania obrzezania kobiet. Kraj postrzegany jest jako miejsce, którego władzom zjawisko to jakoś umyka.
Jak podaje BBC w dziennikarskim śledztwie wykryto zarówno to, że tak w Edynburgu, jak i Glasgow żyją dziewczęta i kobiety, które poddano obrzezaniu, jak i że Szkocja staje się celem podroży dla tych, którzy chcą poddać obrzezaniu swoje córki czy wnuczki.
To wszystko dzieje się, mimo że jak stanowią przepisy każdy, kto wie coś o takich praktykach ma prawny obowiązek zawiadomić o tym władze - jak przypomina szkocka minister ds. równości, Shona Robison. Przeprowadzenie obrzezania zagrożone jest karą do 14 lat pozbawienia wolności, także jeżeli ktoś wywozi w tym celu dziewczynkę zagranicę.
Szkockie władze nie dostają jednak niemal żadnych sygnałów na temat praktykowania FMG (ang. female genital mutilation - okaleczanie narządów rodnych), mimo że w latach 1997 - 2011 w Szkocji przyszło na świat ponad 2 tys. dzieci, urodzonych przez matki pochodzące z krajów, w których jest to powszechna praktyka (m.in. kraje wschodniej i północno-wschodniej oraz zachodniej Afryki). Nigdy też nie doszło jeszcze do wniesienia aktu oskarżenia w sprawie dotyczącej obrzezania kobiet.
Źródło: Lucy Adams, Female genital mutilation ‘rising in soft-touch Scotland’, bbc.co.uk


Komentarze 28
przykre
Kolejne bezsensowne okrucieństwo z powodu religii.
Powinno sie umozliwic wykonywanie takich praktyk w sterylnych ,szpitalnych warunkach i byloby po klopocie.
Wozie
to nie kwestia higieny,
ta łechtaczka nie ma być ładnie i sterylnie wycięta, tylko ma służyć.
#4 przyjmuje do wiadomosci Twoj punkt widzenia, ale ktos moze miec inny:) Zydzi siekają sobie naplety i jakos dają rade robic to bez konsekwencji i publicznego szykanowania, jednym slowem nie nam oceniac i jesli nie mozna czefos wyeliminowac to lepiej nadac temu kontrolowany i bezpieczny przebieg.