Do góry

Szklanka wody

Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Londynu, dziwiło mnie wiele rzeczy, a najbardziej to, że ludzie piją wodę z kranu bez przegotowywania i bez filtrowania. Przez pierwszych kilka miesięcy nosiłam butle z wodą ze sklepów do domu, aż wreszcie oprzytomniałam i jak rasowy londyńczyk sama zaczęłam pić kranówkę. Tymczasem w Polsce wody z kranu nadal się nie pija.

Ostatnio zdarzyło mi się dyskutować z od lat mieszkającym w Krakowie Anglikiem o kranówce. To on przekonywał mnie, że woda z kranu w Polsce spełnia wszystkie normy Światowej Organizacji Zdrowia. A mimo to kranówka przez większość Polaków uznawana jest za niezdatną do spożycia. Jest to niezrozumiałe dla Brytyjczyków, którzy "tap water" piją hektolitrami, zamawiając ją nawet w restauracjach i pubach. Nie tylko dziwi ich nasza wrażliwość na walory smakowe wody, ale co więcej, podziwiają nas za to, że potrafimy w ogóle czuć jej smak, twardość, a już po jednym łyku jesteśmy w stanie powiedzieć, jakie minerały przeważają, czy ma wystarczającą ilość magnezu i wapnia.

Naszą wrażliwość na wodę można jednak wytłumaczyć doświadczeniem wyniesionym z popularnych w Polsce pijalni wód. Kiedy w latach 70. Anglicy prawie nie słyszeli o butelkowanej wodzie czy wodach ze źródeł i zadawalali się kranówką, tak Polacy w tym czasie tłumnie odwiedzali krynickie czy nałęczowskie pijalnie wód z przekonaniem, że to właśnie kuracja pitna uleczy wszelkie choroby. Jan, Słotwinka czy Zuber to w Polsce pierwsza liga, jeśli chodzi o wody lecznicze. W latach 70. wody z kranu się w Polsce prawie w ogóle nie pijało, bo w społeczeństwie panowało przekonanie, że śmierdzi chlorem i znajdują się w niej liczne bakterie. I zdaje się myślenie to pokutuje do dziś, bo trudno jest spotkać Polaka, który przyznaje się do tego, że kiedy jest złakniony, to pije wodę prosto z kranu i to bez przegotowania.

Zdumiewa nieco ta postawa Anglików mieszkających w Polsce, którym w odwiedzinach w tradycyjnie polskich domach zabrania się gasić pragnienia kranówką i częstuje wodą z baniaczka przyniesioną ze sprawdzonej studzienki artezyjskiej. Tymczasem dzisiaj nie powinniśmy mieć żadnych oporów przed piciem wody z kranu. Zarówno w Polsce, jak i w Wielkiej Brytanii spełnia ona wszelkie normy wody pitnej. W przypadku, kiedy mieszkamy w miejscu, w którym mamy wodę ze studni głębinowych nie ma już nie tylko żadnych przeciwskazań, aby tej wody nie pić, ale co więcej niejednokrotnie jest ona lepsza od kupnych wód butelkowanych.

W Instytucie Chemii Ogólnej i Ekologicznej Politechniki Łódzkiej przeprowadzono badania, z których wynika, że większość sprzedawanych w butelkach wód zawiera mniej składników mineralnych niż kranówka. Co więcej, wymagania co do wód źródlanych sprzedawanych w butelkach są dokładnie takie same jak dla wody płynącej z kranu. Na polskim rynku znajduje się ponad 200 gatunków wód butelkowanych, z czego zaledwie 30 spełnia wymogi wody mineralnej. Mimo to Polacy rocznie wydają 3 mld na wodę, bo nadal są przekonani, że woda płynąca z kranu to trucizna. Nie pomagają promocje organizowane przez wodociągi miejskie, które rozdają na ulicach polskich miast wodę w gratisowch szklankach i przekonują, że nie jest ona gorsza od wody butelkowanej, a już na pewno zdatna do picia. Aż 60% Polaków przyznaje się do tego, że nigdy nie piją wody z kranu. Nie mają tego problemu londyńczycy, którzy z radością przyjęli nowinę, że 19 listopada odrestaurowano na placu Trafalgar fontannę z pitną kranówką. Co więcej, burmistrz Boris Johnson ma w planach uruchomienie kolejnych fontann pitnej wody, bo uważa, że ich zadaniem będzie nie tylko ugasić pragnienie przechodniów, ale również będą atrakcją turystyczną.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 60

Profil nieaktywny
DzieckoWeMgle
#103.12.2009, 08:33

Smakowita jest taka woda z miedzianych rur a jaka zdrowa...

Profil nieaktywny
DzieckoWeMgle
#203.12.2009, 08:35

Oraz w prawie kazdej kuchni zbiorowej aluminiowe garnki wycofane w polsce jakieś 15 lat temu.

nshadow.
3 372
nshadow. 3 372
#303.12.2009, 08:43

Jasiu czekamy teraz na twoje teorie o dodawaniu do wody kranowej fluoru i innych substancji pomagajacych "IM" w kontrolowaniu i praniu mozgow szarych obywateli...
niestety mimo wszystkich zapewnien mnie Council Juice nie smakuje ;)

kosmiczna
87
#403.12.2009, 08:47

Jak może być zdrową woda, która przepływa przez 40 letnie rury? Dla mnie najlepszym miernikiem jakości wody jest mój organizm. Kiedy z braku mineralnej używam glasgowskiej kranówki, już po kilku godzinach boli mnie brzuch. Ciekawe, co?

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#503.12.2009, 08:57

moze po prostu narody germanskie maja zredukowane kubki smakowe i dla nich zrodlana, mineralna, jeziorana i kranowka smakuja tak samo....
To nawet tlumaczyloby jak mozna mieszac frytki z octem albo robic kanapki z czipsami kukurydzianymi o smaku solonego ziemniaka.

Negocjator
8 099 9
Negocjator 8 099 9
#603.12.2009, 09:36

Najlepsza smakowo woda byla w West Lothian - cos smacznego.
Jak sie przenioslem do Aberdeenshire to zmiana jakosciowa byla odczuwalana (przez pewien czas udawalo mi sie pomieszkiwac w dwoch miejscach jednoczesnie) i to jest nie tylko moja opinia.

Acha, w obu przypadkach jest to woda bezposrednio z sieci miejskiej, a nie "odstana" w poltonowym zbiorniku na strychu.

Profil nieaktywny
Użytkownik
#703.12.2009, 10:01

Does anybody actually give a shit about water in London???

ErgSamowzbudnik
243
#803.12.2009, 10:15

A najlepsze kasztany są na Placu Pigal.
Zuzanna lubi je jesienią.
Przesyła Wam świeżą partię.

Czy ktoś w takim razie wie, dlaczego rzekomo krystalicznie czysta, west lothiańska bieżąca woda pozostawia czerwonawy nalot w wannie? Deszczowcy muszą jednak jakiegoś świństwa do niej dodawać...

dell
545
dell 545
#903.12.2009, 10:18

no to juz wiemy dlaczego to spoleczenstwo jest takie brzydkie haha - co pijesz to tak wygladasz :P

jmariusz3
19 014
jmariusz3 19 014
#1003.12.2009, 11:08

....Tymczasem w Polsce wody z kranu nadal się nie pija.....

pije od zawsze wode z kranu w PL, mama troche krzyczy ale jakos zyje :)

Casiah
220
Casiah 220
#1103.12.2009, 11:26

Erg Samowzbudnik
#8 | Dziś - 10:15

Czy ktoś w takim razie wie, dlaczego rzekomo krystalicznie czysta, west lothiańska bieżąca woda pozostawia czerwonawy nalot w wannie? Deszczowcy muszą jednak jakiegoś świństwa do niej dodawać...

Hehe moja woda z kolei pozostawia intensywny blekitny nalot…poza tym woda w lazience jest kwasna w smaku...wezwalam Scottish Water, facet stwierdzil, ze woda w lazience pochodzi ze zbiornika na strychu i jesli dach jest dziurawy, w owym zbiorniku moze byc wszystko wlacznie z martwymi ptakami...polecil myc zeby w kuchni hehe...kranowki od tego czasu nie tykam.

Negocjator
8 099 9
Negocjator 8 099 9
#1203.12.2009, 11:26

#8 Moze woda ma duzo zelaza, albo leci przez 500 litrowy rezerwuar na strychu, gdzie sie wykrwawiaja stare szczury

#10 No, ja bym raczej nie zabijal mamy tylko za to, ze troche krzyczy....

jmariusz3
19 014
jmariusz3 19 014
#1303.12.2009, 11:29

hahaha
fakt, smiesznie to wyszlo.
oki mama krzyczy ze pije taka wode, a ja jakos zyje :)

bittersweet
672
#1403.12.2009, 11:53

Erg: "Czy ktoś w takim razie wie, dlaczego rzekomo krystalicznie czysta, west lothiańska bieżąca woda pozostawia czerwonawy nalot w wannie?"

Fakt, domyc ten nalot, to musze sie co tydzien niezle nagimnastykowac a i tak widac...

Profil nieaktywny
weeges
#1503.12.2009, 11:56

@ dziecko - miedziane rory sa bardziej zdrowe niz zelane, zeliwne a nade wszystko betonowo-azbestowe , ktorych sie uzywa w kazdym polskim miescie....

Gdybys nie wiedzial, na powierzchni ror miedzianych, podczas korozji wytwarza sie cieniutka wartwa tlenku miedzi, ktory jest cholernie twardy i ciezkoscierny... nie ma mozliwisci, przy uzywaniu rur miedzianych aby ci leciala z kranu rudawka i smierdziawka z kawalkami metalu, co czesto zdarzalo sie podczas eksploatacji rur zelaznych czy zeliwnych.

fakt faktem, w polsce wycofalo sie z uzycia aluminiowe garnki.

ale najbrdziej rozsmieszylo mnie to: "rasowy londyńczyk sama zaczęłam pić kranówkę" - ciebie taki rasowy londynczyk jak z pierdzacej dupy trabka...

French
205
French 205
#1603.12.2009, 12:01

Glasowigian (chyba 'g' zjadles po 's'?), jest roznica miedzy 'jak rasowy londynczyk' a 'jako rasowy londynczyk'...Pani miala na mysli pewnie, ze tak jak kazdy rasowy londynczyk i ona zaczela pic kranowke, a nie bedac rasowym londynczykiem...kumasz?;)

K_G_B
206
K_G_B 206
#1703.12.2009, 12:02

Polska woda z kranu pychota, smakowa... A po latach kamienie na nerkach do rozbicia.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#1803.12.2009, 12:29

i to by bylo tyle w kwestii odrozniania kranowki od butelkowanej.

Profil nieaktywny
DzieckoWeMgle
#1903.12.2009, 13:39

#15 racja
#18 -wole hotel zacisze :)

miek
7
miek 7
#2003.12.2009, 14:27

jeżeli komuś robi się niedobrze po kranówce w dużym mieście takim jak Glasgow to z powodu chloru... odnoszę się do doświadczeń z basenu w podstawówce.. picie wody basenowej ze zwyczaj kończyło się żyganiem.

miek
7
miek 7
#2103.12.2009, 14:31

a co do picia wody z kranu w Polsce to ja pochodzę z Olsztyna i u nas woda jest po prostu czysta, bez chloru i jestem pewien ,że wielu mieszkańców tego miasta pije tą wodę.

Profil nieaktywny
Użytkownik
#2203.12.2009, 14:32

Image Hosted by ImageShack.us

RULEZ;D

END OF STORY:D

miek
7
miek 7
#2303.12.2009, 14:34

a tak na marginesie to w rozlewni wód '' zdrowych'' to taka woda to rurami nie płynie.. miedzianymi, aluminiowymi i jeszcze jakie tam mogą być..wiem płynie szklanymi.. ale wtedy to mocy nabiera.

Profil nieaktywny
DzieckoWeMgle
#2403.12.2009, 15:21

Juz widze obraz, kiedy ktos podaje szklanke kranówy królowej matce....
- i to co sie dzieje potem

Szczeniak_i.
2 001
Szczeniak_i. 2 001
#2503.12.2009, 16:05

Erg, ja tez w West Lothian i woda krystalicznie czysta i smaczna, w sensie bez samku, a to dla mnie wazne.

Profil nieaktywny
Użytkownik
#2603.12.2009, 17:05

Wiadomo - Scottish Water - qaulity;DDD

ka_milka
119
ka_milka 119
#2703.12.2009, 17:25

Woda w okolicach Glasgow jest przede wszystkim miękka - dobra dla czajników i pralek, ale bezużyteczna dla naszego organizmu. Sama piję wodę z kranu odkąd tu przyjechałam, bo jest całkiem niezła. Ale mój dziadek czytając polską książkę Kuchnia i medycyna Profesora Aleksandrowicza, napisaną jakiś czas temu i wznawianą, w rozdziale na temat wapnia znalazł takie coś: woda w Glasgow zawiera śladowe ilości jonów wapnia i magnezu, przez co nie wiąże cząsteczek tłuszczu z organizmu. Tłuszcz z pożywienia odkłada się w naczyniach krwionośnych i w efekcie prowadzi do chorób układu krążenia, miażdżycy i wylewów. Było podane, że liczba zgonów spowodowanych zawałem serca jest w Glasgow o 50% wyższa niż w Londynie, który ma wodę twardą i nie ma znaczenia smak, ale wpływ na zdrowie. I tak piję wodę z kranu, ale staram się łykać przynajmniej raz na kilka dni dolomit, takie polskie tanie tabletki, magnez i wapń w jednym.

aczk
1 667
aczk 1 667
#2803.12.2009, 17:28

miek ol
#20 | Dziś - 14:27

jeżeli komuś robi się niedobrze po kranówce w dużym mieście takim jak Glasgow to z powodu chloru... odnoszę się do doświadczeń z basenu w podstawówce.. picie wody basenowej ze zwyczaj kończyło się żyganiem.

to przez to, że ja i moja klasa zawsze sikaliśmy do basenu;P

ka_milka
119
ka_milka 119
#2903.12.2009, 17:29

poza tym istnieje bardzo dobry sposób oczyszczania wody - ozonizacja, czyli przepuszanie przez wodę ozonu. Nie pozostaje w niej wtedy żadna chemia, żaden chlor nie jest potrzebny, jest bez bakterii, krystalicznie czysta. Sposób znany naukowcom od dawna, nie wprowadzany na ogól ze względu ogromne koszta - tyle mamy pięknych oczyszczalni wody korzystających z chloru, co z nimi zrobić...

ka_milka
119
ka_milka 119
#3003.12.2009, 17:33

a w Polsce normy są spełniane, ale ile to razy były przypadki zbiorowego zatrucia bakteriami e.coli? potem dowalą więcej chloru, tak że w wawie to nawet największy kac nie zmusza ludzi do picia kranówki...

lolla
316
lolla 316
#3103.12.2009, 17:36

jak taka zdrowa ta woda w glasgow to dlaczego nie raz nie dwa jest błękitna i mętna. poje kranówką szurka, ale jak mi taka metna leci to i nawet jemu nie dam

bors
121
bors 121
#3303.12.2009, 18:50

Czesc Glasgow dostaje wode z ujecia na Loch Catherine, a to jest bardzo czyste jezioro, powinna byc smaczna. W Warszawie nie da sie pic wody z kranu, nawet jezeli spelnia swiatowe wymogi (podobno).

alluvial
3 104
alluvial 3 104
#3403.12.2009, 19:06

Ka Milka, a z ktorego roku ta ksiazka? Bo takich bzdur dawno nie czytalam ani nie slyszalam;)

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#3503.12.2009, 19:09

Ka Milka, zwalanie calej winy na wode w kranie to dosc daleko idace wnioski. szczegolnie, ze spora czesc populacji glasgow to 17-letnie cpunki z trojka dzieci, co na uklad krazenia wplywa znacznie gorzej, niz woda kranowa. ;)

orionka
505
orionka 505
#3603.12.2009, 19:33

Jak sobie przypomne bagno z ktorego moje miasto w Polsce czerpie wode to jakos trudno mi uwierzyc, ze ta woda nadaje sie do picia, no i ten odor chloru...fuj

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#3803.12.2009, 21:31

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/art...

Wyniki badan na zawartosc olowiu w wodzie pitnej z najczystszego w Glasgow ujecia: z Loch Katrina.

Tap water lead remained the main correlate or raised maternal blood lead concentrations and accounted for 62% and 76% of cases of maternal blood lead concentrations above 5 and 10 micrograms/dl (0.24 and 0.48 mumol/l) respectively.

Ale spelnia wymogi sanitarne, wiec nie ma paniki. Tak czy siak nic nie pobije smaku czystej, zimnej wody zrodlanej. Z latwoscia mozna wypic poltora litra na raz. A z kranowka juz tak sie nie da.

A co do tubylcow,.... no coz...... jak ktos stoluje sie w makdonaldzie, to woda ktora pije stanowi najmniejsze z jego zmartwien.

Plonaca woda z kranu, to dopiero byloby cos.... nei tam jakies niewidoczne jony wapnia, olowiu czy zwiazki azbestu...:

Profil nieaktywny
waliza
#3903.12.2009, 22:16

Pija kranowke bo dobrze smakuje. Co w niej jest to inna sprawa.
Swego czasu u nas byly duzo bardziej wysrubowane normy niz tutaj. Rowniez w polsce material wyjsciowy jest duzo lepszy. To znaczy woda brana z rzek lepsza niz tu. Rury miedzi sa ok. Nie sa szkodliwe. Natomiast tylko w tej dziczy zwanej uk wiele rur jest jeszcze z olowiu.
Gasowigian- w polsce nie ma rur azbestowo cementowych w wodociagach tylko w kanalizacji.
To ze kranowka dobrze smakuje to o niczym nie swiadczy. Nie wnikam ktora lepsza polska czy angielska, nie zalecam pic obu mimo ze ta z uk smaczniejsza. Powiem jedno- wiem jak wyglada proces uzdataniania wody w stacjach i zadna stacja na swiecie chyba nie czysci wody z pozostalosci lekow.( hormony, antybiotyki). Smacznego.

Polek
6
Polek 6
#4003.12.2009, 22:42

Wszyscy sa tu skazani na kranówke taka jaka jest, a jest o niebo gorsza od polskiej. Przyklad? Od niedawna hoduje rybki akwariowe i woda kranowa bez specjalnych uzdatniaczy jest w stanie nawet je zabic. W Polsce nigdy nie mialem takiego problemu. Uzdatnianie wody z rur olowianych jest dosc ciezkie. Miedzy innymi znajdziemy tu chloramine (nie mylic z chlorem). Tego zwiazku nie da sie usunac nawet w procesie gotowania. Powoduje astme(calkiem spory procent tu na to choruje). Najwieksze jej ilosci przyswajasz podczas dlugiej kapieli. Poczytajcie o tym jak nie wierzycie. Tak czy inaczej ciagle z mojego kranu bedzie to plynac...

iwo
7 761
iwo 7 761
#4104.12.2009, 00:00

tak czy siak ja tutaj nauczylam sie pic wode niegazowana czy z kranu

Profil nieaktywny
Janek Kręcichwast-
#4204.12.2009, 00:39

Council Juice- nawet psy po nim nie szczekają , chodzą zmulone patrząc w plytki chodnikowe , a w kazdym autobusie jest świr co napierdala do siebie na caly glos .

jak to nie Council Juice to co?

snow_crash
9 022
snow_crash 9 022
#4304.12.2009, 07:20

jesli woda plynie w kranie, to znaczy ze mozna ja tez zabutelkowac i sprzedawac na polkach sklepowych

w UK wymagania sanitarne oraz wszystkie normy co do kranowki sa identyczne jak dla butelkowanej wody mineralnej, jednyna roznica to to ze za butelkami stoi wydzial marketingu, ktory musi na siebie zarobic

snow_crash
9 022
snow_crash 9 022
#4404.12.2009, 07:22

dodam tez, ze zarowno Edinburgh jak i Glasgow maja swoje ujecia wody w 'gorskich' jeziorach

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#4504.12.2009, 08:27

Pamietam jak dzis, jakies trzy lata temu w Polsce za sprzedaz kranowki z etykieta "woda mineralna" gosciowi prokuratura zamknela fabryke....
Tutaj moze i zgodne jest z prawem umieszczanie na etykiecie nieprawdziwych danych, majacych na celu wywolanie u konsumentu wyboru danego towaru, ale nie sadze.

Moim zdaniem za cos takiego powinni odbierac dozywotnio prawo wykonywania dzialalnosci bo to zwykle oszustwo.
Cos jak sprzedaz malowanej pasta do butow swini jako dzika z lasu.
I swinie, i paste do butow przeciez legalnie dopuscily do sprzedazy urzedy, wiec w czym problem, co snow crash? ;)

Jak zobaczysz w sklepie "mineral water" ktore jest "tap water", to daj znac. Bede szybko bogaty.
To o czym mowisz to wszelkiej masci "cos tam cos tam water", ale zadna z nich nie sugeruje ze jest "mineral" albo ze chocby stala kolo naturalnego zrodelka.

snow_crash
9 022
snow_crash 9 022
#4604.12.2009, 11:23

@swinski, a co to jest wedlug ciebie 'woda mineralna'?
Wedlug definicji, woda mineralna, to woda pitna w znacznym stopniu wzbogacona, naturalnie lub tez nie, skladnikami mineralnymi. Definicja wody pitnej, to czysta woda, która nadaje się do spozycia, bez zagrożenia dla zdrowia.

Wniosek? kranowka to takze, wedlug oficjanlych definicji, woda mineralna.

ka_milka
119
ka_milka 119
#4704.12.2009, 12:31

alluvial
#34 | Wczoraj - 19:06

a co alluvial, jesteś lekarzem czy biotechnologiem? nie zauważyłaś, że woda w kranie w glasgow jest taka śliska, miła jak myjesz ręce, cięzko spłukać mydło, w czajniku przez rok nie zbierze się ani okruszek kamienia, do pralki nie trzeba nic dodawać żadnych calgonów ani kabiny prysznicowej szorować co dzień? to są widoczne oznaki miękkiej wody. może sobie poszukaj, że woda miękka nie zawiera wapnia ani magnezu. Kiedy jemy tłuste pokarmy, to popijające je twardą wodą, pomagamy stworzyć w przewodzie pokarmy związki typu mydła, i w takiej postaci duża ilość tłuszczy jest wydalana z organizmu. Paradoksalnie, chociaż miażdżyca polega na otłuszczeniu naczyń krwionośnych i powstawaniu zwapnień, to bez wystarczającej ilości wapnia i magnezu w pożywieniu ten proces jest szybszy. Ludzi o otwartych umysłach i zainteresowanych swoim zdrowiem zachęcam do czytania i poszukiwania róznych informacji. Mniej komentowac na forum, więcej myśleć i się dowiadywać :P

ka_milka
119
ka_milka 119
#4804.12.2009, 12:41

poza tym, nie napisalam, ze ta woda jest zdrowa,z tylko że woda twarda jest stosunkowo lepsza niż woda miękka, mimo że ta druga może być przyjemniejsza w smaku. Czy w takim razie chcecie mi powiedzieć, że nie robicie sobie w domu herbaty lub kawy z wody z kranu ani nie pijecie takich napojów w kawiarniach na mieście? W warszawie są ujęcia wody oligoceńskiej, ale w glasgow żadnych nie widziałam. Więc przeciwnicy wody z kranu gotują sobie volvic? robią zupę z abbey well? byc może. jeśli są tez takie osoby, które w tych przypadkach jednak zmuszają się do korzystania z wody z kranu, mogą się po prostu zastanowić, czy nie kuić sobie jakiegoś suplementu wapniowo-magnezowego, np tabletem musujących i czasem pić. I nie być jak ten ciemny szkocki naród :P chociaż znam tu ludzi wykształconych, którzy zdają sobie sprawę z wad wody w glasgow i nie plotą bzdur jak niektórzy niedoinformowani.

ka_milka
119
ka_milka 119
#4904.12.2009, 12:51

kamil b

nie zwalam całej winy na wodę z kranu, nie wiem, gdzie to wyczytałeś w moim poście. są różne czynniki, które wpływają na nasze zdrowie. jak ktoś myśli logicznie, to czai, że jedzenie codziennie hamburgera z frytkami i raz na rok warzywa nie pomaga zdrowiu, a cpanie hery jest gorsze niz picie wody z kranu itp itd. jak ktoś się troszczy o swoje zdrowie, to powinien zwracać uwagę na różne sprawy, to wszystko :)

Profil nieaktywny
waliza
#5004.12.2009, 17:03

Zwroćcie uwage na to, że normy dla wody mowia jaka ta woda ma wyjsc ze stacji uzdatniania a nie z kranu. Link ktory dal swinski mowi ze zawartosc olowiu jest ok. Normy dopuszczaja w polsce o ile pamietam 50 mikrogramow. Z reguly ilosc jest jak w wodzie z linka-ponizej 10 w duzych miastach a czesto ponizej 1. Tyle , że to w stacji uzdatniania. Co wyplywa z kranu to inna rzecz. Jak dowiedzialem sie jak powszechne sa tutaj w starym budownictwie rury z olowiu to nei moglem uwierzyc. Co prawda wymienia sie je od 10 z gora lat ale sam fakt stosowania czegos takiego nawet w 20 wieku swiadczy o poziomie mieszkancow tej omszałej wyspy

Profil nieaktywny
Janek Kręcichwast-
#5104.12.2009, 17:33

waliza masz rację

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#5204.12.2009, 20:02

mineralna:

pitna:

z kranu:

A jesli Snow Crash myslisz, ze mozesz sprzedawac ta ostatnia jako ta pierwsza, to lepiej od razu ucz sie grypsery. ;)

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#5304.12.2009, 20:08

Waliza, sluszne spostrezenie.
Ale tutaj chyba ludzie sadza, ze najlepsze rury sa z epoki wiktorianskiej.
Wystarczy otrzepac rdze i nakrzyczec na bakterie zeby sie rozbiegly i juz mozna pic po szybkim odfiltrowaniu z niej skorupek karaluchow.

Profil nieaktywny
Janek Kręcichwast-
#5404.12.2009, 23:01

Żeby uważali tak miejscowi to bym się nie dziwił bo im berety ryją od kilku wieków ale emigrantom jak widać wystarczy lat 5 spożywać ich wodę i efekt jest ten sam .

biedni są ufni , i wciąż powtarzają , że to tak ma być .

mówimy nie ich wodzie ja pijam perriera na surowo , a do przegotowania używam najtańszej wody butelkowanej .
i jakoś nie powtarzam ,że to tak ma być a wręcz rewolucyjno-poznawczy duch we mnie kwitnie.-)

alluvial
3 104
alluvial 3 104
#5505.12.2009, 12:22

Ka Milka - zamiast czytac glupoty o teoriach spiskowych, proponuje poczytac troche tekstow naukowych na temat mechanizmow trawienia tluszczow:) A co do twojego pytania - jestem biologiem "to be".

Profil nieaktywny
DzieckoWeMgle
#5605.12.2009, 13:59

z drugiej strony za jakąkolwiek wodą tęsknią ludzie w wielu rejonach czarnego lądu

kamila2608
18
#5706.12.2009, 15:08

Alluvial:

Pomyslalam ze jako przyszlej pani biolog moze ci sie przydac ta informacja:

Zaobserwował też, że tym, co piją twardą wodę mniej szkodzi nawet tłuste jedzenie. Twierdzi on, że wapń i magnez obecne w twardej wodzie łączą się z tłuszczami, pochodzącym z jedzenia, tworząc, jak przy praniu rodzaj „mydła”. Jest ono nieprzyswajalne przez organizm i wydalane. W ten sposób pijący twardą wodę pozbywają się szkodliwych tłuszczów, a organizm nie wytwarza nadmiaru cholesterolu, który zagraża sercu.

Za tymi wnioskami stoją nie tylko bdania polskich naukowców.
Glasgow w Szkocji zauważono, że śmiertelność z powodu corób układu sercowo-krążeniowego była o 50% wyższa niż Londynie. Warto zdać sobie sprawę z faktu, że Glasgow ma wodę bardzo miękką, a londyńską wodę wodociągową cechuje niezwykła wardość. Następne badania w różnych rejonach świata miały już na celu obserwację tej zależności i zawsze okazywało się, że na terenach z miękką wodą śmiertelność spowodowana chorobami układu sercowo-krążeniowego bywa o mniej więcej 40% większa niż na terenach z wodą twardą (chociaż zachorowalność na inne choroby jest wszędzie taka sama).

p.s. Zdziwilabys sie ile czasami w takich teoriach spiskowych jest prawdy,czesto w przesadnie sensacyjnym opakowaniu, ale jednak prawdy

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#5806.12.2009, 19:18

Janek, pitolisz jak krecichwast. Sprawdz sobie srednia dlugosc zycia w szkocji i Polsce, potem opowiadaj jak to woda, jedzenie i pierdzenie zabija.

alluvial
3 104
alluvial 3 104
#5906.12.2009, 19:43

kamila 2608 - jak cytujesz, podaj zrodlo. I poczytaj sobie, moze ci sie przydac;)
http://www.thelancet.com/journals/l...

kamila2608
18
#6007.12.2009, 15:42

alluvial dobra jestes:)

nie dosc, ze podalas linka do jakiegos badania z 1967, to jeszcze nie doczytalas konkluzji

In this country the fortification of bread with calcium makes an absolute dietary deficiency in calcium unlikely, but the more readily absorbed ionised calcium in drinking-water may make an important special contribution. An association between calcium intake and blood-lipid has been reported, and it has been shown that blood-cholesterol levels can be lowered by increasing calcium intake (Yacowitz et al. 1965). It is important to emphasise that the associations found between cardiovascular mortality and softness of drinking-water are not with ischaemic heart-disease only, but with all cardiovascular disease, including cerebrovascular disease; other factors, such as hypertension, or even a non-specific effect in cardiac failure, may be involved.

generalnia ta informacja powinna zakonczyc nasza dyskusje:

According to the U.S. National Academy of Sciences (1977) there have been more than 50 studies, in nine countries, that have indicated an inverse relationship between water hardness and mortality from cardiovascular disease. That is, people who drink water that is deficient in magnesium and calcium generally appear more susceptible to this disease. The U.S. National Academy of Sciences has estimated that a nation-wide initiative to add calcium and magnesium to soft water might reduce the annual cardiovascular death rate by 150,000 in the United States."--- Groundwater and Human Health, Groundwater Resources of British Columbia, British Columbia Ministry of the Environment.

http://www.whale.to/m/quotes20.html

Wniosek jest jeden: moze warto siegnac po suplementy Mg i Ca jak radzila Ka Milka