halucynacja, hemoglobina, taka sytuacja - a stolec się dowiecie :P
Z resztą powiedziane tutaj zostało już chyba wszystko. Mnie do szewskei pasji doprowadzały krany z gorącą - wręcz o temperaturze magmy - wodą. Prąd/gaz na kluczyk. No i ten szok, że nawet w obecności policji można o wiele więcej jak w Polsce. Oczywiście w granicach przyzwoitości :)
Załamałem się jedynie, że miałem podobnie jak eshowaty ![]()
Ja swoje poczatki opisalem na tym forum. Nie moglem znalezc oryginalnego tematu, ale wkleilem je ponownie pod koniec 2006, czyli poltora roku po przyjezdzie:
Grudzień styczeń- bez gazu bo nie potrafią naprawić pękniętą rury - szok
Brak kontaktów w łazience - wk**wienie
Ogarniecie monet bez cyfr - szok
Pogoda - szok
Przeliczenie na zł - idiotyzm :/
Dzieci w zimę ubrane jak latem - szok
Karny do tej pory się zapominam i parze ręce
Farmfoods i całe obiady mrożone - szok
12 latki i 2 kg tapety - szok
Ludzie nie mieszczący się w przejęciu między siedzeniem w autobusie - szok
Pierwszy tydzień - gdzie ją jestem już tu dziś byłam wszystko wygląda tak samo
Lidl pierwsze zakupy
Chodzenie do pakola po bułki w pidzamie - ulga że wreszcie nie jestem sama
Uprzejmość szok pozytywny
6 miłych przedszolanek na20 osobową grupkę - szok pozytywny
Krajobraz
Spokój ogólnie fajnie
Wyciaganie wszy dziecku z głowy i rozgniatanie na stoliku w pracowniczej kantynie SZOK !!! Pytanie Szkota czy mamy w Polsce kolorowe telewizory na pilota szok !! Stwierdzenie ze Polska leży gdzieś w Rosji szok !!! Szkotka nie slyszaca nigdy o Leninie Stalinie i Hitlerze to dopiero szok !! Opierdzielenie takie bardzo mocne za próbę odkrecenia kolanka w zlewie żeby wyciągnąć lyzeczke po czym wezwanie hydraulika i zapłata przez szefa £70 szok !!! Dużo by tego się nazbieralo z 8 lat :)
Zainspirowal mnie temat z dyskusji ogolnej: 'jechac czy nie jechac?'. Pamietacie Wasze pierwsze dni po przyjezdzie na Wyspy? Jakie bylo to miasto? Jaka robota? Jakie mieszkanie? Jakie wrazenia?