Ciekawe ile jeszcze czasu Polska będzie czekała na to, żeby zrzucić z siebie miano wschodzącej wolnej demokracji? Ile na to potrzeba? Jeszcze trzydzieści, pięćdziesiąt lat? Ostatnie wybory wcale nie napawają optymizmem – okazuje się, że jak można, to prawo obchodzimy albo próbujemy ustanowić swoje własne – bo przecież „moja racja jest najmojsza”.

