– Gapię się w okno, myśląc; cóż za idiotka ze mnie, że tak wychwalam życie w wielkim mieście! Samotność pochłania mnie jak sucha gorączka. To nowojorska samotność, gorąca ze wstydu, samotność, która przypomina mi o tym, że jestem przegrana. Wszyscy inni się bawią tylko ja jedyna nie mogę dostać miejsca na bankiecie.

